Rynek czeka teraz na publikację wskaźnika ISM dla sektora usługowego. Ma on pierwszorzędne znaczenie, gdyż ta gałąź rynku odpowiedzialna jest za niemal…90 proc. amerykańskiego PKB. Analitycy liczą na wzrost indeksu za czerwiec, choć w raczej symbolicznej skali z 44,0 do 45,5-46,0 pkt. Oby to jednak był wzrost a nie tak negatywne dane jak ubiegłotygodniowe z rynku pracy.
Spadek notowań surowców wymusza dalszą korektę wycen spółek wydobywczo-przetwórczych. Obawy o długotrwały przebieg recesji znów odżyły co zintensyfikowało spekulacje o spadku popytu na ropę, miedź i inne ważne metale. Zniżkują więc kursy takich tuzów paliwowych jak Exxon Mobil czy Chevron.
Niedobry dzień ma też Freeport-McMoRan. Lider wśród producentów metali, traci po prognozie Deutsche Banku, który przewiduje niemal 4 proc. spadek zapotrzebowania na miedź w tym roku i wzrost zapasów.
Gracze pozbywają się walorów instytucji finansowych. Wśród dotkniętych „gniewem” rynku są Bank of America i Citigroup.
Uwagę przykuwa Eli Lilly. Analitycy BofA ponownie zaczęli wydawać
rekomendację dla jednego z największych producentów farmaceutyków. Tym razem
zalecili „niedoważanie” tych walorów.