Waluty kontra TelForceOne

KL
opublikowano: 17-11-2008, 00:00

TelForceOne wprowadza program naprawczy z większym sukcesem, niż zakładano. Boi się kryzysu na rynku finansowym.

TelForceOne wprowadza program naprawczy z większym sukcesem, niż zakładano. Boi się kryzysu na rynku finansowym.

Wyniki finansowe dystrybutora akcesoriów komórkowych nadal są obciążane przez spółkę zależną Teletorium. Gdyby nie ona, grupa przekroczyłaby granicę rentowności.

Jednak widać już światełko w tunelu. Zarząd TelForceOne zapowiada, że uda się doprowadzić Teletorium do poziomu satysfakcjonującej rentowności już do końca 2008 roku.

Grupa ostatnio obniżyła prognozę przychodów w tym roku — ze 184 mln zł do 153 mln zł. To wynik programu naprawczego — zlikwidowano znacznie więcej, niż planowano nierentownych punktów sprzedaży. Prognozę straty netto podtrzymano (0,6 mln zł).

Zarząd zastrzega jednak, że w trakcie realizowania tak obszernego programu naprawczego musi brać pod uwagę możliwe zmiany w relacji zysk i przychód w ostatnim, kluczowym kwartale roku. Największe ryzyko dla wyników stwarzają drożejące waluty i niestabilna sytuacja na rynkach finansowych. Są też i plusy — TelForceOne wszedł na rynek wysokomarżowych produktów do drukarek i spodziewa się, że będą się one coraz lepiej sprzedawały.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty kontra TelForceOne