Leszek Miller. Zgodnie z wielokrotnie sprawdzoną prawidłowością, choćby na przykładzie kilku prezydentów Stanów Zjednoczonych, jak przywódcy nie wiedzie się w kraju, całą swoją aktywność przenosi za granicę. Premier tak się szybko przemieszcza po Europie, że trudno byłoby go dogonić. Ale nie bez sukcesów. Rzeczywiście udowadnia, że nie zamierza stać w kącie, a coraz bliżej kąta są pewni siebie — do niedawna Francuzi i Niemcy.
Andrzej Raczko. Technokrata, dobry księgowy, prochu nie wymyśli, ale rzetelny — tak o ministrze finansów mówili, do niedawna, jego koledzy z rządu. Okazuje się jednak, że albo zbyt często zapędza się w zbożnym dziele poszukiwania dochodów budżetowych, albo nie potrafi zapanować nad wybrykami swoich podwładnych. W efekcie resort opuszczają porażające buble. Liczba „błędów i wypaczeń” wydłuża się niebezpiecznie.