Większe obroty TelForceOne

KL
opublikowano: 16-01-2008, 00:00

Sprzedawca akcesoriów do komórek o jedną czwartą przekroczył ubiegłoroczne prognozy przychodów.

Sprzedawca akcesoriów do komórek o jedną czwartą przekroczył ubiegłoroczne prognozy przychodów.

TelForceOne, dystrybutor akcesoriów do telefonów komórkowych i elektroniki, nie wyklucza, że przekroczy prognozę przychodów na 2007 r. Tak wynika ze wstępnych szacunków spółki, według których obroty wyniosły 121,4 mln zł, wobec 51,1 mln zł przed rokiem. Prognoza zakładała 107,9 mln zł przychodów. Wynik poprawi też sprzedana w grudniu nieruchomość w Psarach, za którą spółka dostała 5,2 mln zł. Firma podtrzymuje natomiast prognozę zysku netto (9,2 mln zł).

— Oficjalne wyniki podamy w lutym. Wygląda na to, że jest lepiej, niż planowaliśmy. To rezultat inwestycji, które podejmowaliśmy w ubiegłym roku — mówi Wiesław Żywicki, wiceprezes TelForceOne.

W 2007 r. spółka przejęła m.in. czesko-słowacką grupę CPA, która prowadzi podobną działalność. Jesienią ruszyła w Czechach budowa sieci sprzedaży pod sprawdzoną już w Polsce marką Teletorium.

— Jesteśmy zadowoleni z wyników CPA — wyjaśnia Wiesław Żywicki.

TelForceOne podpisał też umowę z PTK Centertel. Dzięki niej do salonów Orange trafiły jego akcesoria. Spółka nie ujawnia jednak, czy możliwe jest także zawarcie umów odwrotnych — dotyczących dystrybucji oferty operatorów w sieci Teletorium.

— Zawarte umowy o poufności nie pozwalają mi obecnie odpowiedzieć na to pytanie — mówi Wiesław Żywicki.

Na razie spółka zajmuje się dystrybucją oferty prepaid większości polskich operatorów. Nie ma tylko umowy z Erą.

W tym roku TelForceOne nie planuje kolejnych przejęć. Grupa liczy już 14 podmiotów i chce się skupić na rozwoju organicznym. Stawia na dystrybucję nie tylko akcesoriów komórkowych, lecz także akumulatorów i baterii. Podobnie jak w ubiegłym roku, spodziewa się znacznego wzrostu sprzedaży akumulatorów i aparatów cyfrowych.

Na razie na tegoroczne plany TelForceOne powinno wystarczyć pieniędzy.

— Nie wykluczamy, że jedna z naszych spółek będzie mieć w tym roku specjalne potrzeby inwestycyjne, a wtedy możemy pomyśleć o emisji. Na razie jednak jest za wcześnie na konkrety — dodaje Wiesław Żywicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu