Wojna o kabel

Dawid Tokarz
opublikowano: 2010-07-30 00:00

Na efekty sporu właścicieli siódmej kablówki w kraju czekają giganci: Multimedia i Vectra, a także MNI.

Warta 100 mln zł sprzedaż Stream Communications ostro poróżniła czeską Pentę i Jana Rynkiewicza

Na efekty sporu właścicieli siódmej kablówki w kraju czekają giganci: Multimedia i Vectra, a także MNI.

Jak ostra może być walka o spółkę, której przychody w 2010 r. sięgną ledwie 50 mln zł? Przykład Stream Communications, dostawcy telewizji kablowej, internetu i telefonii VoIP, dowodzi, że niemal tak jak japoński chrzan Wasabi czy papryczka piri piri.

Sporny pierwokup

Z naszych informacji wynika, że w obsługującym ponad 90 tys. abonentów Streamie trwa wielka awantura, a po dwóch stronach stoją: czeski fundusz inwestycyjny Penta Investments (kontroluje 77 proc. udziałów spółki) oraz Jan Rynkiewicz, znany inwestor i były wiceprezes Elektrimu, reprezentujący kanadyjską spółkę Stream Communications (ma pozostałe 23 proc. polskiego Streamu). O co chodzi?

— Kiedy Penta wchodziła do Streamu na początku 2008 r., zapewniła kanadyjskiej spółce prawo pierwokupu udziałów na okres dwóch lat. Teraz Czesi chcą wyjść i uznają, że mogą to zrobić już bez zgody Rynkiewicza. On jednak twierdzi, że wciąż ma prawo pierwokupu, bo transakcja z 2008 r. została zamknięta później, kiedy Penta sfinansowała przejęcie jednej z mniejszych kablówek, co było częścią umowy — tłumaczy nasz informator.

Według niego swoje drugoplanowe, ale bardzo ważne role w tym spektaklu grają też: druga największa kablówka w Polsce Vectra i trzecie w tym rankingu Multimedia Polska oraz giełdowe MNI, znane głównie z usług telekomunikacyjnych typu premium.

— Zaczęło się od tego, że Vectra zaoferowała Czechom za ich pakiet 80 mln zł. Rynkiewicz uznał, że to za mało i postanowił bronić swej pozycji. Nie miał jednak takich pieniędzy i o pomoc zwrócił się do MNI. I notowana na GPW firma zapewniła mu finansowanie. Dzięki temu wyrównał ofertę Vectry, a potem nawet ją przebił o około 5 mln zł. Penta jednak nie przyjęła tej propozycji, bo w międzyczasie wstępnie dogadała się z Multimediami. Giełdowa spółka zaoferowała jeszcze lepszy deal, choć do jego rozliczenia dojść ma dopiero za kilka lat — wyjaśnia inne nasze źródło.

Tanio i perspektywicznie

O tę emocjonującą walkę o siódmego co do wielkości operatora kablowego w Polsce próbowaliśmy zapytać wszystkich zainteresowanych. Ani Jan Rynkiewicz, ani przedstawiciele MNI, Vectry oraz Multimediów nie zaprzeczyli naszym informacjom. Wszyscy odmówili też jednomyślnie jakiegokolwiek oficjalnego komentarza. Wyłamała się Penta, ale i jej przedstawiciele nie odnieśli się wprost do informacji "PB".

— Stream dobrze sobie radzi na rynku, ale rozmiar tego projektu nie spełnia naszych kryteriów. I dlatego rozważamy różne scenariusze, pozwalające na maksymalizację zwrotu z inwestycji. Wszystkie je konsultujemy z mniejszościowym udziałowcem spółki — mówi jedynie Martin Danko, rzecznik Penty.

Skąd tak ostra walka o nie największą spółkę, operującą w zaledwie pięciu województwach (śląskie, małopolskie, świętokrzyskie, podkarpackie, pomorskie)? Pierwszy argument to stosunkowo niska cena. Z naszych informacji wynika, że wycena Streamu na poziomie 100 mln zł to mniej niż kwota, jaką dwa lata temu zainwestowała w spółkę Penta. Na przejęcie udziałów i sfinansowanie zakupu dwóch mniejszych sieci kablowych, przejętych przez Stream, czeski fundusz wydał bowiem około 120 mln zł.

Drugi powód to przyzwoita rentowność operatora, mającego siedzibę w Krakowie. I jeszcze lepsze perspektywy. W tym roku Stream przy przychodach 49,3 mln zł ma osiągnąć wynik EBITDA na poziomie 11,5 mln zł. W 2014 r. ma to być odpowiednio już 81 mln zł (przychody) i aż 42,9 mln zł (EBITDA).

Przetasowania

W tej sytuacji nie powinno dziwić, że ponad 90 tys. abonentów Streamu są zainteresowani i Vectra, i Multimedia Polska. Ten pierwszy operator dzięki przejęciu mógłby umocnić pozycję numeru dwa na rynku (dziś ma ponad 750 tys. klientów) i zbliżyć się do lidera: UPC (1,08 mln abonentów). Drugi z ponad 670 tys. klientów mógłby natomiast przejąć od Vectry fotel wicelidera rynku. A MNI? Po ewentualnym przejęciu Streamu skokowo zwiększyłoby przychody o prawie jedną piątą, jednocześnie realizując strategię zakładającą koncentrację na usługach o wysokiej marży.

Penta Investments

To jeden z najbardziej aktywnych funduszy typu private equity w Polsce. Obecnie poza Stream Communications w jego portfelu znajduje się siedem innych spółek z różnych branż: sieć sklepów Żabka Polska, producent okien Okna Rąbień, fabryka lin i drutu Drumet, sieć aptek Dr Max, prowadząca zakłady bukmacherskie Fortuna, sieć laboratoriów medycznych Alpha Medical Polska oraz zakupiony kilka tygodni temu działający na rynku mrożonek Iglokrak. Jak pisaliśmy wczoraj: czeski fundusz inwestycyjny ma chrapkę na kolejną firmę z tej branży: Iglotex, zapowiada też kolejne transakcje w segmencie dostawców artykułów dla branży HoReCa.

Jan Rynkiewicz

To postać dobrze znana na rynku kapitałowym. W latach 90. był zaangażowany w prywatyzację browarów Żywiec i Okocim jako doradca zagranicznych inwestorów. Potem był m.in. członkiem rad nadzorczych Grupy Żywiec i Pudliszek, a także wiceprezesem Elektrimu. W popularnym "Elku" zasłynął głównie sporem z Ryszardem Oparą, innym wiceprezesem, którego ścigał z pomocą komornika za niezapłacenie prowizji za zakup akcji giełdowej wtedy spółki.

Równocześnie inwestował: m.in. w producenta soków Dr Witt czy Capital Partners. Dziś poza Stream Communications, którego był jednym z założycieli, zaangażowany jest m.in. w działający w branży energii odnawialnej Bioeton.