Z danych makroekonomicznych kluczowy będzie raport o sprzedaży detalicznej w
USA za czerwiec. Podane raporty z poszczególnych sieci handlowych, wskazywały,
iż czerwiec nie był dobry nie tylko ze względu na kryzys, ale także nienajlepszą
pogodę. Konsensus rynkowy zakłada, iż sprzedaż w minionym miesiącu wzrosła o
0,4% m/m, po wzroście o 0,5% m/m w maju. Te dane we wtorek, zaś dzień później
raport o produkcji przemysłowej w USA, również za czerwiec. W tym przypadku
oczekiwany jest spadek (-0,5% m/m), jednak nie tak duży jak w poprzednim
miesiącu (-1,1% m/m). Ponadto dane z amerykańskiego rynku budownictwa
mieszkaniowego (piątek), protokół z posiedzenia Fed (przy okazji którego
przedstawione zostaną zaktualizowane prognozy Fed, będące pewną zapowiedzią
zaplanowanego na przyszły tydzień wystąpienia Bernanke w Kongresie) oraz dane o
cenach (PPI we wtorek, CPI w środę). Na starym kontynencie indeks oczekiwań
analityków w Niemczech, ZEW. Indeks (uważany za w miarę dobry prognostyk Ifo)
wzrastał wyraźnie w poprzednich dwóch miesiącach, tym razem oczekuje się tylko
niewielkiego wzrostu, bo z 44,8 pkt. do 47,8 pkt. Dane we wtorek.
Mimo to początek tygodnia w kalendarzu jest bardzo spokojny.
Poznaliśmy już ostateczne dane o produkcji przemysłowej w Japonii za maj i tak
naprawdę na dziś nie ma przewidzianych więcej istotnych publikacji. O godzinie
12:30 rozpocznie się wystąpienie prezydenta EBC na seminarium w Monachium, ale
Trichet nie lubi generalnie zaskakiwać rynków nieoczekiwanymi wypowiedziami.
Tydzień rozpoczynamy jednak już od testu zeszłotygodniowych minimów na
kontraktach na S&P500 (865 pkt.), po słabej sesji w Azji, gdzie główne
indeksy traciły po ok. 2%. To oznacza też spore prawdopodobieństwo zejścia
kontraktów na WIG20 poniżej bronionego dotychczas poziomu 1750 pkt.
Rozstrzygnięcie na rynku akcji będzie jednym z bardziej istotnych determinantów na głównych parach walutowych, tak jak w minionym tygodniu na parze USDJPY, kiedy test wsparcia na indeksie S&P500 doprowadził do silnego ruchu spadkowego na tej parze. Co ciekawe para potraktowała wcześniejsze istotne wsparcie (93,53) jako opór, zaś ustanowione po tym dużym ruchu minimum (91,78) okazało się nowym skutecznym wsparciem. Nie wykluczone zatem, iż rynek spróbuje gry na kanał boczny, przynajmniej do czasu otrzymania nowych impulsów.
Na rozstrzygnięcie i większy ruch czekają również inwestorzy na parze EURUSD,
która ostatnio pozostaje w dość wąskim, choć nieregularnym przedziale wahań, a
każda próba wybicia choćby krótkoterminowych poziomów kończy się negacją. Wobec
marnych nastrojów na rozpoczęcie tygodnia para zniżkuje, zbliżając się do
krótkoterminowych wsparć na poziomach 1,3875 i 1,3825. Na otwarciu w Europie
notowana jest na 1,3920.
W tym tygodniu poznamy również większość
miesięcznych danych z polskiej gospodarki. Jutro czekają nas dane o cenach
konsumenta i bilans płatniczy, w czwartek dane z rynku pracy, zaś w piątek
produkcja przemysłowa i PPI. Najbardziej ciekawie zapowiada się publikacja
danych o inflacji, po tym jak ministerstwo finansów przedstawiło optymistyczną
prognozę, zakładającą, iż CPI wyniesie 3,4% w ujęciu rocznym. Naszym zdaniem
inflacja będzie wyższa i może wynieść nawet 3,8% r/r. Polskie dane jednak
zazwyczaj nie mają żadnego wpływu na notowania
złotego.
Przemysław Kwiecień
X-Trade Brokers Dom Maklerski
S.A.