Na portalach biznesowych i forach internetowych prawdziwą furorę robią nagrania i artykuły Krzysztofa Jackowskiego. To znany jasnowidz z Pomorza, który od lat współpracuje z tamtejszą Policją. Już w grudniu ubiegłego roku na łamach „Gazety Pomorskiej” (zawsze pod koniec roku przewiduje tu przebieg wydarzeń politycznych i gospodarczych) mówił o bessie na giełdzie, a później „wrześniowym, bardzo poważnym kryzysie bankowym”. Niestety, jego czarnowidztwo się sprawdziło.
Specjalnie dla naszych czytelników Krzysztof Jackowski ujawnia, jak i kiedy
się to wszystko skończy i kto kto stoi za „największym krachem systemu
bankowego”.
- Kryzys nie jest de facto kryzysem związanym z niewypłacalnością
kredytobiorców. To celowe, skomasowane działania, które tylko zahaczają o temat
kredytów. Problem jest o wiele, wiele poważniejszy. Zbyt szybko przerażona
Ameryka zaczęła uzupełniać banki pieniędzmi. To nie jest kryzys. To jest krach –
powiedział nam Jackowski
Jasnowidz zauważa, że na kryzysie ucierpiały tylko niektóre, globalne banki.
I wcale go to nie dziwi.
- Mamy do czynienia ze skomasowanym zamachem na
światową finansjerę. Stoją za tym kraje arabskie. Mają ropę. Sprzedają ją
Amerykanom w ramach organizacji OPEC. W ostatnich latach wygenerowali potężne
przychody. Arabowie z reguły nie palą się do inwestycji. Składali więc gotówkę
na kontach bankowych w USA. Te dopisywały tylko kolejne zera na rachunkach.
Telewizja Al Jazeera już miesiąc temu mówiła, że szykuje się skomasowany,
globalny atak. Mało kto o tym mówi, ale to właśnie ma miejsce – przewiduje
Jackowski.
- Politycy o tym wiedzą, ale milczą. Jeśli zaczęliby o tym mówić
otwarcie światowe giełdy przestałyby istnieć – dodaje.
Co dalej?
- Najgorsze przed nami. Dla rynków finansowych najtrudniejszy
będzie przełom października i listopada tego roku. Konsekwencją będzie konflikt
zbrojny. Dojdzie do wojny, która wyrwie się spod jakiejkolwiek kontroli – kończy
rozmowę Krzysztof Jackowski. Oby się mylił.
Przeczytane 28 grudnia 2007r.
„W 2008 roku
banki zadrżą. Może źle to nazywam. To będzie wyjątkowo nieprzychylny rok dla
tych, którzy mają kredyty albo zamierzają je wziąć”
Krzysztof Jackowski
dla „Gazety Pomorskiej”