„Za wszystkim stoją Arabowie”

AS
opublikowano: 2008-10-16 14:25

Przewidział krach bankowy. Teraz mówi, że najgorsze dopiero nadejdzie, a światu grozi wojna. Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Pomorza ujawnia, jak i kiedy skończy się kryzys i kto za tym wszystkim stoi.

Na portalach biznesowych i forach internetowych prawdziwą furorę robią nagrania i artykuły Krzysztofa Jackowskiego. To znany jasnowidz z Pomorza, który od lat współpracuje z tamtejszą Policją. Już w grudniu ubiegłego roku na łamach „Gazety Pomorskiej” (zawsze pod koniec roku przewiduje tu przebieg wydarzeń politycznych i gospodarczych) mówił o bessie na giełdzie, a później „wrześniowym, bardzo poważnym kryzysie bankowym”. Niestety, jego czarnowidztwo się sprawdziło.

Specjalnie dla naszych czytelników Krzysztof Jackowski ujawnia, jak i kiedy się to wszystko skończy i kto kto stoi za „największym krachem systemu bankowego”.
- Kryzys nie jest de facto kryzysem związanym z niewypłacalnością kredytobiorców. To celowe, skomasowane działania, które tylko zahaczają o temat kredytów. Problem jest o wiele, wiele poważniejszy. Zbyt szybko przerażona Ameryka zaczęła uzupełniać banki pieniędzmi. To nie jest kryzys. To jest krach – powiedział nam Jackowski

Jasnowidz zauważa, że na kryzysie ucierpiały tylko niektóre, globalne banki. I wcale go to nie dziwi.
- Mamy do czynienia ze skomasowanym zamachem na światową finansjerę. Stoją za tym kraje arabskie. Mają ropę. Sprzedają ją Amerykanom w ramach organizacji OPEC. W ostatnich latach wygenerowali potężne przychody. Arabowie z reguły nie palą się do inwestycji. Składali więc gotówkę na kontach bankowych w USA. Te dopisywały tylko kolejne zera na rachunkach. Telewizja Al Jazeera już miesiąc temu mówiła, że szykuje się skomasowany, globalny atak. Mało kto o tym mówi, ale to właśnie ma miejsce – przewiduje Jackowski.
- Politycy o tym wiedzą, ale milczą. Jeśli zaczęliby o tym mówić otwarcie światowe giełdy przestałyby istnieć – dodaje.

Co dalej?
- Najgorsze przed nami. Dla rynków finansowych najtrudniejszy będzie przełom października i listopada tego roku. Konsekwencją będzie konflikt zbrojny. Dojdzie do wojny, która wyrwie się spod jakiejkolwiek kontroli – kończy rozmowę Krzysztof Jackowski. Oby się mylił.

Przeczytane 28 grudnia 2007r.
 „W 2008 roku banki zadrżą. Może źle to nazywam. To będzie wyjątkowo nieprzychylny rok dla tych, którzy mają kredyty albo zamierzają je wziąć”
Krzysztof Jackowski dla „Gazety Pomorskiej”