Zakupy nie tylko w supermarkecie

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 12-11-2013, 00:00

Targowiska: Po latach dominacji centrów handlowych rośnie liczba klientów, którzy robią zakupy na lokalnych bazarach

Bazary i targowiska niegdyś były jednym z najważniejszych miejsc handlu w Polsce, z czasem traciły popularność na rzecz nowoczesnych supermarketów i centrów handlowych. Mimo to wierna grupa klientów nie pozwoliła im zginąć, a teraz bazary i targowiska znowu stają się popularne.

— Po latach zupełnej dominacji sklepów wielkopowierzchniowych, obserwujemy powrót klientów na tradycyjne targowiska. Oczywiście pozycja centrów handlowych pozostaje niezagrożona, ale rośnie liczba klientów, którzy chętnie robią zakupy spożywcze na lokalnych bazarach. Sprzyja temu zarówno moda na tradycyjne produkty od małych, lokalnych producentów, jak i prace modernizacyjne mające na celu unowocześnienie hal targowych, a co za tym idzie — poprawę warunków robienia zakupów.

Dobrym przykładem może być modernizacja warszawskich targowisk przy Hali Mirowskiej czy ulicy Polnej — twierdzi Patrycja Dzikowska, dyrektor w dziale badań i doradztwa Jones Lang LaSalle.

Nowa moda

Targowiska i bazary działają niemal wszędzie w Europie Zachodniej i w wielu przypadkach są nawet atrakcją turystyczną. Tak jak barcelońska Boqueria przy słynnej La Rambla czy londyński Camden Market.

— Sprzedaje się na nich świeże produkty, niekiedy dużo lepszej jakości niż w zwykłych supermarketach. Klienci, również w Polsce, zmieniają podejście do takich zakupów i są gotowi więcej zapłacić za warzywa, sery czy wędliny od lokalnego producenta, gdy otrzymują gwarancję ich jakości — mówi Tomasz Górski, starszy negocjator w dziale powierzchni handlowych Cushman & Wakefield. Co ciekawe, klientami targowisk są nie tylko, tak jak mogłoby się wydawać, osoby starsze przywiązane do tradycyjnej formy robienia zakupów, ale coraz częściej ludzie młodzi, dobrze zarabiający, doceniający jakość lokalnych produktów.

— Jak na razie w Polsce, klienci szukający produktów lepszej jakości wybiorą się raczej do delikatesów niż na bazar. Z czasem może się to jednak zmieniać. Bazary z najtańszymi produktami zostaną wyparte przez wszechobecne dyskonty, które powstają praktycznie co kilka kilometrów. W miejsce tych starych bazarów mogą powstawać nowoczesne targowiska — z produktami lepszej jakości, pochodzącymi od lokalnych hodowców i producentów — mówi Tomasz Górski.

Jednak, żeby przyciągnąć różne grupy klientów i mieć szansę na przebicie się na rynku, targowiska muszą zyskać nowoczesną formę — nie mogą być zastawione blaszanymi budami czy niezadaszonymi straganami, poza tym konieczna jest spójna strategia zarządzania takimi miejscami, a klienci muszą mieć możliwość wygodnego zaparkowania.

Dla małych inwestorów

W większości przypadków tzw. targowiska czy bazary należą do miasta, które nalicza czynsze. Bardzo rzadko mamy do czynienia z prywatnymi inwestorami w tym segmencie rynku, choć coraz częściej pojawiają się takie inicjatywy. Inwestycjami w bazary i targowiska raczej nie są zainteresowani duzi ogólnopolscy lub zagraniczni deweloperzy, przede wszystkim ze względu na to, że nie jest to nieruchomość, którą można sprzedać funduszowi inwestycyjnemu.

— Jest to lepszy pomysł na biznes dla prywatnych, lokalnych inwestorów, którzy będą chcieli zarabiać na zarządzaniu takimi miejscami. Jeśli pierwsze tego typu inwestycje okażą się sukcesem, to mogą się pojawić kolejni chętni, żeby jednak tak się stało, konieczne jest ucywilizowanie targowisk — zauważa Tomasz Górski.

Najlepsze lokalizacje dla targowisk to miejsca z tradycjami handlowymi — skupiska małego handlu, na których od lat działają ci sami, często lokalni dostawcy. — Mała jest szansa stworzenia targowiska zupełnie od podstaw, bez uwzględnienia aspektu związanego z tradycją czy przyzwyczajeniem klientów. Chociaż można spodziewać się, że tego typu inicjatywy mogą mieć szansę zaistnienia w pobliżu szybko rosnących nowych dużych osiedli mieszkaniowych, pod warunkiem zapewnienia dużego wyboru produktów — mówi Patrycja Dzikowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu