Zatory problemem w całej Europie

Sylwia Wedziuk
23-11-2017, 22:00

Polscy przedsiębiorcy na tle kolegów z innych krajów kontynentu dobrze wypadają pod względem kultury płatności. Prym wiodą Duńczycy.

Firmy w całej Europie wciąż muszą mierzyć się z problemem nieterminowych płatności — pokazuje Europejski Raport Płatności 2017. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Intrum Iustitia w 29 krajach Europy, w tym w Polsce, na ponad 10 tys. firm. Średni okres płatności wynikający z umów między polskimi przedsiębiorcami wynosi 25 dni, natomiast faktycznie pieniądze spływają średnio po 32 dniach. To lepiej niż w Grecji czy Portugalii, gdzie należności są regulowane 15, a nawet 20 dni po terminie. Branże w największym stopniu dotknięte w naszym kraju zatorami to handel i budownictwo. Z opóźnieniami walczy 65 proc. przedsiębiorców handlowych oraz 56 proc. budowlanych.

— Nieco lepiej jest wśród przewoźników, gdzie 31 proc. rodzimych firm zostało poproszonych przez swoich kontrahentów o wydłużenie terminu płatności — mówi Krzysztof Krauze, prezes Intrum Justitia. Natomiast w sektorze B2C Polska wypada nieco lepiej. Średni czas, w jakim powinny wpłynąć pieniądze, wynosi 24 dni, a realny — 27 dni. Ponadto suma należności, jaką polski przedsiębiorca musi odliczyć od dochodów w związku z zatorami, to 2,4 proc., podczas kiedy średnia europejska wynosi 2,1 proc. Rekordzistami w notowaniu strat są przedsiębiorcy z Wielkiej Brytanii, którzy odliczają aż 4,7 proc. W badaniu został określony także wskaźnik ERPI, czyli europejski indeks ryzyka związanego z płatnościami, opracowany na podstawie trzech komponentów: czasu dokonywania płatności, ryzyka związanego z opóźnionymi płatnościami oraz ich wpływu na przedsiębiorstwa. Jego najniższa wartość wynosi -2, a najwyższa 2.

— Polski wynik mieści się w pierwszej dziesiątce najlepszych i wynosi 0.11. Oznacza to dobrą stabilność oraz stosunkowo małe ryzyko związane z opóźnionymi płatnościami. Spośród wszystkich krajów najlepiej wypada jednak Dania z wynikiem 0.59, a najgorzej Portugalia, w której wartość wyniosła -1.08 — komentuje Krzysztof Krauze.

Jednocześnie większość przedsiębiorców nie przewiduje zmian w zakresie kultury płatności w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Jedynie w Bułgarii i Portugalii aż 27 i 25 proc. ankietowanych odpowiedziało, że ryzyko nieterminowych płatności wzrośnie. Co ciekawe, w krajach takich jak Dania, Hiszpania czy Węgry średnio od 20 do 24 proc. przebadanych przedsiębiorców potwierdziło, że problem się zmniejszy. W Polsce największą grupę stanowią respondenci, którzy uznali, że zagrożenie zatorami pozostanie na stałym poziomie (73 proc.). Na drugim miejscu znaleźli się tacy, którzy uważają, że zatorów będzie mniej (14 proc.), a na końcu ci, którzy liczą się ze wzrostem skali tego problemu (13 proc.). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zatory problemem w całej Europie