Zbudujemy drugą Hiszpanię. Na torach

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2008-03-21 00:00

AVE dla polskich kolei. Hiszpanie pomogą nam zbudować superszybkie tory. Mają doświadczenie.

AVE dla polskich kolei. Hiszpanie pomogą nam zbudować superszybkie tory. Mają doświadczenie.

Rozpędzają się prace nad kolejami dużych prędkości. Działa już rada naukowa przy PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) i międzyresortowy zespół ds. kolei dużych prędkości (KDP). Do maja ma powstać zarys programu budowy tras, po których pociągi będą jeździły 300 km/h i więcej.

Zanim maszyniści dodadzą gazu, minie trochę czasu. Ministerstwo Infrastruktury z budową szybkich linii celuje w rok 2014. Wcześniej trzeba wytyczyć szlaki i wykupić grunty.

Pomóc mają Hiszpanie. W następny poniedziałek przyjedzie do Warszawy szef tamtejszej infrastruktury kolejowej.

— Planujemy podpisanie umowy o współpracy — mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK.

Z naszych informacji wynika, że Hiszpanie zaoferują wiedzę o budowie linii wysokich prędkości, szkolenia dla polskich pracowników oraz pomoc przy przygotowaniu inwestycji.

Jest się od kogo uczyć. Hiszpanie mają ponad 1 tys. km kolei AVE (Alta Velocidad EspaĖola, czyli hiszpańska wysoka prędkość), po których jeżdżą superekspresy, a do 2020 r. chcą zbudować 10 tys. km. Chcą mieć lepiej rozbudowaną sieć szybkich pociągów niż Francja z TGV czy Japonia z Shinkansenem.

Nie są to czcze przechwałki. Na budowę pierwszej linii z Barcelony do Sewilli zdecydowali się w 1986 r. Sześć lat później 471 km torów było gotowe. Przejazd skrócił się z 6 do 2 godz. 20 min. Po przerwie ruszyła budowa kolejnych tras. Niedługo hiszpańska sieć połączy się z TGV. W 2009 r. gotowa ma być linia LGV Perpignan — Figueras. Przejazd z Paryża do Barcelony skróci się z 8 godz. 21 min do 5 godz. 35 min, a na krótszej trasie Paryż — Figueras — Madryt zajmie 3,5 godz. zamiast 9 godz. 12 min.

— W większości państw europejskich istnieją systemy kolei wysokich prędkości, połączymy się z nimi np. poprzez linię z Warszawy do Berlina. Nawet w USA, gdzie kolejowy transport pasażerski odgrywa marginalną rolę, są projekty budowy kolei magnetycznej — wyjaśnia Katarzyna Piliszek, analityk w Roland Berger Strategy Consultants.

Jeśli pociągi mają konkurować z liniami lotniczymi, muszą ostro przyspieszyć.

— Koleje wysokich prędkości mogą wygrać rywalizację, bo mają dworce w centrach miast. Lotniska są na obrzeżach — podkreśla Katarzyna Piliszek.

W Polsce szybka kolej miałaby początek w Warszawie, skąd biegłaby do Łodzi i dalej na Poznań i Wrocław. Zdaniem Katarzyny Piliszek, trasa jest nieźle pomyślana.

— Zostanie wyeliminowane jedno z najsłabszych ogniw transportu kolejowego, jakim jest połączenie Warszawa — Wrocław. Takie rozwiązanie pozwoli też na skrócenie połączeń między innymi miastami, np. Krakowa czy Katowic z Poznaniem i Szczecinem — podsumowuje analityk Roland Berger Strategy Consultants