Zero zasług brata

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 22-02-2007, 00:00

Rząd nie pomógł gospodarce. Podpisywanie się pod jej sukcesami jest nadużyciem — zgadzają się eksperci.

Prezydent Lech Kaczyński jest przekonany, że wyniki rządu jego brata są zdecydowanie dobre, a miniony rok był najlepszy w ostatnich 17 latach. Prezydent przypomniał podczas wczorajszego spotkania ze związkowcami z Solidarności, że rosną PKB i inwestycje, spada bezrobocie — jednym słowem: jest super.

Jednak ekonomiści nie przypisują wyników gospodarki działaniom rządu PiS.

— Jedyne, co mogło pomóc gospodarce, to fakt, że rządzący zajęci byli tropieniem i węszeniem, dzięki czemu przestali molestować ją w takim stopniu, jak by chcieli. Dlatego — dzięki impulsom z zagranicy — dała sobie radę. Choć nasi sąsiedzi wykorzystali to lepiej. Nie mamy się co wypinać z 5,8 proc. wzrostu przy wynikach np. Słowacji — uważa prof. Jan Winiecki.

Zdaniem Janusza Jankowiaka z Polskiej Rady Biznesu (PRB), główną zasługą rządu w obszarze gospodarki były lepsze, niż można było oczekiwać, decyzje personalne.

— Większość ludzi odpowiadających za regulacje i sprawy makro ma minimalne pojęcie o tym, co robi. Jednak skuteczność w forsowaniu rozwiązań modernizacyjnych jest bliska zeru — mówi ekonomista PRB.

Są też jednak plusy.

— Dotąd rządy miały wiele „genialnych” pomysłów, które zwykle kończyły się dla gospodarki źle. Dlatego to, że dziś politycy zajęci są swoim światem i jeśli chodzi o poziom barier utrzymują status quo, ma dobre skutki dla gospodarki — uważa Andrzej Sadowski z Centrum im. A. Smitha.

Na ile zatem można ocenić działania rządu wspierające gospodarkę?

W skali szkolnej eksperci dają mu średnio 2 (mierny).

W jakim stopniu rządy PiS pomogły...

...produkcji przemysłowej...

prof. Jan Winiecki

ekonomista

Nie było żadnych działań rządu, które by ją wspierały. Przecież to NBP, który przynajmniej do niedawna był instytucją niezależną, przyczynił się do spadku stóp procentowych i obniżenia kosztu pieniądza, dzięki czemu powstawały warunki do zwiększania inwestycji. Jedyne, co rząd zrobił dla gospodarki, zrobił źle — zwiększył wydatki publiczne w PKB, a to w dłuższym okresie zawsze kosztuje.

ocena(w skali od 1-6)

 

1

...konsumpcji i inwestycjom...

Janusz Jankowiak

Polska Rada Biznesu

O konsumpcji decyduje poziom dochodów rozporządzalnych, zależny od inflacji. Jeśli ktoś z rządu chciałby przypisać sobie jej wzrost za sukces, byłoby to nadużyciem. Podobnie z inwestycjami — to nie rząd inwestuje, ale prywatni przedsiębiorcy, bo mają większą skłonność do podejmowania ryzyka i możliwość podejmowania tanich kredytów (które są tanie ze względu na stosunkowo niskie realne stopy procentowe). W obu obszarach wkład rządu jest mizerny.

ocena

 

1,5

...zwalczaniu bezrobocia...

Ryszard Petru

Bank BPH

Jedynym działaniem rządu, które sprzyjało obniżaniu stopy bezrobocia, było doprowadzenie do dalszego otwarcia granic i rynków pracy. Dzięki temu bezrobocie spadło — z powodu

emigracji.

ocena

 

3

...eksportowi...

prof. Witold Orłowski

To znaczy, że nic nie pomogły. To zasługa inwestycji dokonanych w poprzednich latach, a nie obecnego rządu, który nie ma nic wspólnego z wynikami eksportu. Przypisywać zasługi temu rządowi można dopiero za 2-3 lata, pod warunkiem że wyniki będą dobre. To, jak rósł eksport w 2006 r. jest zasługą wszystkich ministrów finansów i rządów, które doprowadziły do tego, że Polska znalazła się w Unii.

ocena

 

1

...wynagrodzeniom...

Jeremi Mordasewicz

ekspert Lewiatana

Ten rząd nie zrobił nic, by przyczynić się do wzrostu wynagrodzeń, chyba że dotyczyły one sfery budżetowej. Prezydent nie ma prawa przypisywać sobie takich zasług ani ganić przedsiębiorców za niskie podwyżki. Ten rząd nie obniżył, jak obiecał, pozapłacowych kosztów pracy. Jeżeli rząd obniży składki na ubezpieczenia o 4 pkt proc., to w najbliższych latach wynagrodzenie mogłoby wzrosnąć o 10 proc.

ocena

 

0

...wykorzystaniu funduszy unijnych

Bohdan Wyżnikiewicz

wiceprezes IBnGR

Trudno zaprzeczyć, że w tej dziedzinie widzimy duży postęp. To zasługa nie tylko minister Gęsickiej i otwartego na konsultacje nowego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, ale także całego aparatu administracji zaangażowanego w wykorzystanie funduszy. Poza tym uczymy się na błędach, których później unikamy.

ocena

 

4+

Okiem koalicji

Artur Zawisza

poseł PiS

Trzeba się chwalić sukcesami

Dane makroekonomiczne przytaczane przez prezydenta są nie do zakwestionowania. To obiektywne wskazania, z którymi trudno polemizować. W systemach demokratycznych zwykło się łączyć aktywność rządu z sukcesami gospodarczymi. Kogo bowiem obciążyć odpowiedzialnością za to, że w kraju dzieje się dobrze lub nie. Tak jest na całym świecie i nikt tego nie kwestionuje. Oczywiście zawsze można się zastanawiać, z czego dany czynnik wynika i czy rzeczywiście jest on zasługą partii rządzącej.

Okiem opozycji

Zbigniew Chlebowski

poseł PO

Grzech zaniechania

Prezydent Kaczyński przypisuje temu rządowi to, co w żadnym stopniu nie jest jego zasługą. Poza tym chciałbym przypomnieć, że w latach 90. PKB był wyższy i wynosił 7 proc. Ten rząd ma na sumieniu podniesienie kosztów pracy, brak działań zmierzających do odbiurokratyzowania gospodarki i wzrost długu. Jedno trzeba przyznać — to, że nie robiąc nic, niczego też nie zepsuł. Trzeba jednak pamiętać, że grzechy zaniechania też są niebezpieczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu