Niemniej, punktem zwrotnym okazały się wczorajsze dane dotyczące inflacji w Stanach Zjednoczonych, które pokazały odczyt nawet wyższy od oczekiwanego (7,5% rdr przy oczekiwanych 7,3% rdr). Naturalnie więc wywołał on na rynku spekulacje na temat możliwych bardziej wyrazistych działań Rezerwy Federalnej w kwestii zacieśniania polityki monetarnej.
Oliwy do ognia dodał swoją wypowiedzią James Bullard, szef Fed z St. Louis, który w wywiadzie dla Bloomberg ocenił, że chętnie zobaczyłby podwyżki stóp procentowych w USA o 100 punktów bazowych jeszcze do lipca br. Taki scenariusz oznaczałby bardziej jastrzębie nastawienie Fedu niż dotychczas, ponieważ bazowym scenariuszem było 100 punktów bazowych, ale w kontekście całego 2022 roku.
Jastrzębi Fed oznacza większą presję na wzrost wartości amerykańskiego dolara oraz, w rezultacie, spadek notowań złota. I faktycznie, wczoraj cena złota zniżkowała po danych dotyczących inflacji, niwelując część wcześniejszych zwyżek. Niemniej, odreagowanie na razie jest spokojne, a ceny złota utrzymują się powyżej 1820 USD za uncję, co pokazuje, że strona popytowa na rynku kruszcu nadal jest relatywnie silna.