W środę złoty umocnił się. Po południu za euro płacono 3,9580 zł w porównaniu do 3,9660 zł rano i wobec 3,9720 zł na zamknięciu we wtorek. Dolara wyceniano na 3,1220 zł względem 3,1250 zł na otwarciu i w stosunku do 3,1280 zł we wtorek.
"Ciężko wskazać powody umocnienia złotego. Pretekstem była informacja o Gilowskiej (powrocie Zyty Gilowskiej do rządu na stanowisko ministra finansów - PAP), ale faktycznie chodziło raczej o przebicie ważnego poziomu 3,9750 zł do euro, co nastąpiło we wtorek wieczorem" - powiedział Krzysztof Teresiński z Societe Generale.
Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział we wtorek wieczorem, że Gilowska w przyszłym tygodniu zostanie wicepremierem i ministrem finansów. Sama Gilowska nie potwierdziła jeszcze swojego powrotu do rządu.
"W czwartek czekamy na dane o inflacji, one będą w centrum uwagi rynku" - dodał Teresiński.
Ekonomiści oczekują, że inflacja w sierpniu wyniosła 1,5 proc. licząc w skali roku (1,1 proc. w lipcu).
Także rynek obligacji będzie czekał na czwartkowe dane o sierpniowej inflacji. Tymczasem w środę doszło do spadku rentowności - podobnie jak na rynku walutowym powodem były względy techniczne.
"Ceny doszły do poziomów, na których warto było polskie papiery kupować. Mimo, że aukcja poszła nie do końca z oczekiwaniami i krótko po niej doszło do negatywnej reakcji, to potem mieliśmy już wzrosty cen" - ocenił Andrzej Michałowski z PKO BP.
Ministerstwo Finansów sprzedało na środowym przetargu obligacje za 700 mln zł z puli o wartości 700 mln zł. Popyt na te dwudziestolatki wyniósł 1 mld 947,881 mln zł. Natomiast na przetargu uzupełniającym resort sprzedał obligacje za 140 mln zł z oferty 140 mln zł, przy popycie wynoszącym 670 mln zł.
Ostatni raz takie obligacje MF sprzedało w marcu 2005 roku. Resort sprzedał wtedy papiery za 1,5 mld zł przy popycie 1 mld 982 mln zł i średniej rentowności 4,930 proc.
"Jakimś powodem wzrostów mogła być informacja o powrocie Gilowskiej (do rządu - PAP), ale nie przeceniałbym tej informacji, bo rynek nie wierzy, że nowa minister finansów dokona jakiejś zmiany" - uważa Michałowski.
"W czwartek najważniejszą informacją będą dane o inflacji, które mogą wyznaczyć trend na najbliższe tygodnie" - dodał.
O godzinie 16.35 rentowność papierów dwuletnich ukształtowała się na poziomie 4,89 proc. względem 4,95 proc. rano i na wtorkowym zamknięciu. Dochodowość papierów pięcioletnich wynosiła 5,24 proc. w porównaniu do 5,31 proc. i 5,33 proc., a dziesięcioletnich 5,44 proc. w porównaniu do 5,51 proc. oraz 5,53 proc. (PAP)