Złoty spokojnie zaczął odrabiać straty

Marek Nienałtowski, Krzysztof Rup
opublikowano: 2004-02-25 00:00

Wtorkowa sesja nie przyniosła większych zmian na krajowym rynku walutowym. Złoty rozpoczął dzień od niewielkiego wzmocnienia. Później oddał zyski, poruszając się w ślad za wzrastającym kursem EUR/USD. Cena wspólnej waluty po początkowym spadku z 4,8785 do 4,8550 zł, zwyżkowała do 4,8905 zł. Kurs dolara ulegał wahaniom na poziomie 3,86-3,88 zł.

Inwestorzy nie zareagowali na doniesienia prasowe, że w wyniku piątkowego głosowania w Sejmie nad ustawą o VAT wpływy budżetowa mogą zmniejszyć się nawet o 3 mld zł. Jerzy Hausner, wicepremier ds. gospodarczych zapowiedział, że rząd będzie poprawiał ustawę w Senacie. W poniedziałek Leszek Miller po raz kolejny podkreślił, że nie zamierza rezygnować z funkcji szefa rządu. Dodał jednak, że możliwe są przedterminowe wybory, gdyby plan Hausnera nie znalazł poparcia w Sejmie. O 15.20 dolar wyceniany był na 3,8810 zł, a euro na 4,8835 zł (odchylenie +3,52 proc.). W środę poznamy decyzję nowej Rady Polityki Pieniężnej. Obniżki stóp ani zmiany nastawienia polityki monetarnej nie należy się spodziewać. Choć kurs złotego na początku tygodnia był lekko uśpiony, w kolejnych dniach może dojść do większych zmian. Miejmy nadzieję, że nie będzie silnej przeceny naszej waluty.

Wtorkowe notowania euro rozpoczęły się w okolicach 1,2540 USD. Inwestorzy, czekając na publikację indeksów gospodarczych, stopniowo zwiększali zaangażowanie w europejską walutę. O godzinie 10.00 opublikowano wartość niemieckiego indeksu Ifo za luty. Ten ważny wskaźnik, obrazujący nastroje w niemieckim biznesie, spadł po raz pierwszy od 10 miesięcy i wyniósł 96,4 pkt. Może być to zwiastunem problemów ze wzrostem gospodarczym w Europie. Mimo to kurs wspólnej waluty pozostał stabilny. Zdaniem ekonomisty instytutu Ifo Gernota Nerba, Europejski Bank Centralny powinien zdecydować się na interwencję, bądź obniżyć stopy procentowe, jeśli kurs wspólnej waluty nadal będzie rósł.

W kolejnych godzinach sesji euro zwyżkowało do 1,2623 USD. Inwestorzy oczekiwali na zaplanowaną na późne popołudnie publikację wskaźnika zaufania amerykańskich konsumentów oraz na wystąpienie Alana Greenspana, prezesa Rezerwy Federalnej, przed senacką komisją bankowości. Analitycy spodziewali się, że dane o nastrojach nie będą korzystne dla dolara. O godz. 15.20 euro wyceniane było na 1,2585 USD. W najbliższych dniach nie spodziewamy się stabilizacji na rynku. Trend wzrostowy wspólnej waluty dobiega końca. Do końca tygodnia kurs może zniżkować do 1,2350 USD.

Podczas wtorkowych notowań dolar stracił nieznacznie do jena. O 8.30 za amerykańską walutę płacono 108,40 JPY. W kolejnych godzinach kurs był stabilny. Sytuacja na rynku korespondowała z wypowiedziami przedstawicieli administracji japońskiej, którzy są zdania, że notowania nie podlegają już gwałtownym ruchom spekulacyjnym. Część analityków uważa, że dolar odbił się już od dna i będzie rósł. Inni dopatrują się w ostatnich wydarzeniach na rynku korekty trendu spadkowego amerykańskiej waluty. O 15.20 dolar wyceniany był na 108,30 jena.