Zrobiło się tanio

Przemek Barankiewicz
26-10-2004, 00:00

Trzy tygodnie spadków doprowadziły indeks MIDWIG do najniższego poziomu od czterech miesięcy. W październiku wskaźnik jest dwukrotnie słabszy niż WIG20. Część obserwatorów tłumaczy to sprzedażą akcji przez drobnych inwestorów szukających pieniędzy na zakup akcji PKO BP. Możliwe, ale taki scenariusz bardziej pasuje do działań dużych funduszy, dla których portfeli przecena średnich spółek jest mniej bolesna niż korekta notowań reprezentantów WIG20. Głębsza analiza poszczególnych przedstawicieli MIDWIG częściowo podważa jednak tezę o generalnym odwrocie rynku od średniaków.

Jedną piąta wartości indeksu determinują banki. Po pierwsze, tracą one z powodu oferty publicznej PKO BP. Po drugie, coraz wyraźniej odstają od bardziej płynnych przedstawicieli sektora. Spółki informatyczne, które stanowią i raczej będą stanowić najsłabsze ogniwo także indeksu WIG20, odpowiadają za 15 proc. zachowania MIDWIG. Notowania producentów i dystrybutorów leków odpowiadają z kolei za 10 proc. wartości wskaźnika. Ci pierwsi są słabi, bo kurs Polfy zastygł w oczekiwaniu na wezwanie, a wyniki finansowe Jelfy pogarszają się. PGF i Farmacol solidarnie tracą, bo mogą im zaszkodzić nowe pomysły Naczelnej Izby Lekarskiej skutkujące częściowym pominięciem istniejących dystrybutorów. Zamieszanie wokół przejęcia Impexmetalu przez Boryszew (wspólnie stanowią 5 proc. MIDWIG) także nie sprzyja notowaniom obu podmiotów.

MIDWIG może jeszcze spadać. Obecnie, nawet po korekcie, indeks jest wart o 30 proc. więcej niż na początku roku. To i tak wynik 2,5 razy lepszy niż WIG20. Średnia relacja ceny do zysku spółek z MIDWIG (z pominięciem Kredyt Banku) to około 20 przy 15 dla gigantów. Podobne dysproporcje cechuje stosunek ceny do wartości księgowej (odpowiednio 2,1 i 1,7). Drobni inwestorzy, przyciągnięci na GPW dzięki ofercie PKO BP, niewykorzystaną gotówkę ulokują raczej w uznanych, dużych spółkach, więc WIG20 może nadal bić MIDWIG. Niektóre średniaki powinny być jednak silniejsze od rynku.

Warto przyjrzeć się odpornym na giełdową dekoniunkturę: Getinowi, Echu i LPP. Prestiż pierwszej z tych spółek zyska po wejściu do indeksu WIG Banki, w którym próżno szukać firm o równie dalekich planach ekspansji, popartych świetnymi wynikami GBG. Deweloper z Kielc zyskiwać będzie dzięki spadającym stopom kapitalizacji na rynku nieruchomości (sygnalizuje je ostatni raport Jones Lang LaSalle), a LPP może nadal kusić zagranicznych inwestorów. Z drugiej strony, zyskiwać powinni przedstawiciele branży spożywczej, która po korekcie wydaje się już tania. Warto zainteresować się zwłaszcza Rolimpexem, który ma szansę na ponad 30 mln zł zysku w tym roku, co może doprowadzić wskaźnik P/E do jednocyfrowej wartości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Zrobiło się tanio