Firma przygotowała się do gorszej koniunktury w budownictwie, ale i tak musi walczyć o zyski. Przychody i rentowność spadają.
Z prestiżowej budowy apartamentowca Złota 44 w Warszawie znikają dwa dźwigi należące do giełdowych Żurawi Wieżowych. Inwestor — notowane na giełdzie Orco Property Group — ma ogromne problemy z uzyskaniem dalszego finansowania projektu. To do tej pory najbardziej spektakularny przykład wstrzymania budowy, na której podwykonawcą były Żurawie, ale niejedyny. Już na przełomie roku spółka informowała, że zleceniodawca odstąpił od umowy wynajmu dźwigów, które miały pracować przy budowie jednego z centrów handlowych w Trójmieście.
Gorzej jest także z innymi zleceniami, dlatego w pierwszym kwartale warszawska firma po raz pierwszy w swojej historii odnotowała spadek sprzedaży i rentowności. W komentarzu do raportu firma nie tłumaczyła się — jak inni przedstawiciele branży — ostrzejszą zimą, ale wprost wskazała na znaczący spadek zamówień w segmencie budownictwa mieszkaniowego. To sektor, który w największym stopniu odczuwa skutki przykręcenia kurka z pieniędzmi dla klientów i inwestorów. Mniej jest (i będzie) także inwestycji w biurowce i centra handlowe. Na dodatek stawki cenowe w nowo podpisywanych przez spółkę umowach już są niższe niż w poprzednich latach.
Nie ma więc wątpliwości, że w tym roku przychody i zyski spółki będą znacznie niższe od ubiegłorocznych, na co inwestorzy — sądząc po zachowaniu kursu — są już w dużym stopniu przygotowani. Niewiadomą pozostaje jednak skala pogorszenia wyników. Według prezesa spółki Grzegorza Żółcika, spadek sprzedaży może wynieść 20-30 proc., co oznaczałoby, że przychody sięgną 28-32 mln zł. Plan uda się zrealizować, jeśli nie wyschnie strumień zamówień w takich obszarach, jak budownictwo infrastrukturalne (inwestycje związane z EURO 2012), energetyka czy obiekty ochrony środowiska.
Spółka już w ubiegłym roku przygotowywała się na czarny scenariusz w mieszkaniówce i inwestowała w maszyny o większym udźwigu, a więc takie, które wykorzystywane są we wspomnianych segmentach. Podobne kroki podejmowali jednak również konkurenci (np. Gastel, o którego planach giełdowych cicho). Dlatego i tu należy się liczyć ze spadkiem marż. W ostatnich latach systematycznie rosły do wartości, których pozazdrościć mogła większość giełdowych firm.
W najlepszym pod względem rentowności trzecim kwartale 2008 r. marża EBITDA sięgnęła 53 proc., a rentowność netto 31 proc. Teraz należy się liczyć z ich sporym spadkiem, choć firma próbuje załagodzić ubytek księgowych zysków także sposobem. Nie jest on prawnie zabroniony, ale warto mieć to w pamięci, porównując zyski rok do roku. Od 1 stycznia zmniejszono roczną stawkę amortyzacji bilansowej do 4 z 6 proc., uzasadniając to jednoczesnym obniżeniem średniego wieku posiadanych żurawi budowlanych. W skali jednego kwartału daje to oszczędność kilkaset tysięcy złotych (lub, inaczej mówiąc, podkręca to wynik o taką kwotę).
Kamil
Zatoński