
Zysk operacyjny największego japońskiego koncernu samochodowego zwiększył się w okresie styczeń-marzec (czwartym kwartale roku obrachunkowego) o 92 proc. osiągając pułap 689,8 mld USD (6,34 mld USD). Rok wcześniej była to kwota 369,9 mld jenów. Wynik okazał się również lepszy od mediany prognoz analityków, która zakładała wartość na poziomie 641,5 mld jenów.
Firma poinformowała, że sprzedaż całej grupy w zakończonym roku podatkowym wyniosła 9,92 mln pojazdów, zaś w bieżącym ma wzrosnąć do 10,55 mln aut.
Koncern z Tokio prognozuje, że wynik operacyjny w tym roku finansowym, rozpoczętym w kwietniu, zwiększy się o 13,8 proc. do 2,50 bln jenów. W tym przypadku rynek oczekuje nieco wyższej wartości, rzędu 2,56 bln jenów.
Japoński gigant jak na razie wychodzi obronną ręką z globalnego, stale pogłębiającego się niedoboru specjalistycznych chipów, który wiele koncernów zmusił już do ograniczenia produkcji. Toyota przezornie już przed wybuchem kryzysu chipowego gromadziła ich większe ilości przewidując postpandemiczny boom.