Reuters komentuje, że „zalegalizowanie kryptowalut to ruch otwarcia się Białorusi na zagranicznych inwestorów" i element strategii liberalizacji części gospodarki "zarządzanej w sowieckim stylu" i "kontrolowanej przez Rosję”. Dzięki uregulowaniu rynku kryptowalut krajem mogą zainteresować się firmy, które prowadzą transakcje w bitcoinie i które gdzie indziej na świecie nie miałyby wstępu.
– Wszyscy mądrzy i inteligentni ludzie wiedzą, czym jest stabilizacja i porządek. Wszyscy oni próbują dobić do tego brzegu, my jesteśmy gotowi na to, żeby zbudować pomost, a nawet cały port – cytują prezydenta kraju rządowe źródła.
– Dla Białorusi to prawdziwy przełom – komentuje Antom Mikiszew, dyrektor białoruskiego biura Microsoft.
Bitcoin, kryptowaluta przed którą od miesięcy ostrzegają ekonomiści na całym świecie, po rekordowym wzroście do 20 tys. USD, w przedświątecznym tygodniu straciła na wartości jedną trzecią. W piątek kosztowała mniej niż 13 tys. USD. Przeciwnicy bitcoina wskazują na jej dużą zmienność i związane z tym ryzyko inwestycyjne, a także brak regulacji związanych z jej obrotem w wielu krajach. Niektórzy jej zwolennicy twierdzą natomiast, że może być początkiem nowego systemu monetarnego funkcjonującego poza bankami centralnymi.