Jeden z europejskich liderów rynku yellow pages, francuska grupa PagesJaunes Group (PJG) wchodzi do Polski tylnymi drzwiami. Druga w Europie firma pod kątem przychodów z reklamy w internecie, nie bije się z liderami na wielkość bazy: Polskimi Książkami Telefonicznymi i Panoramą Firm. Nie wydrukuje setek tysięcy opasłych ksiąg z numerami telefonów i nazwiskami. Europejski gigant, którego roczne przychody przekraczają miliard euro, wprowadza polską wersję wyszukiwarki osób opartej na ogólnodostępnej i płatnej bazie danych. Jesteśmy tym samym 12 osób krajem, w którym działa 123people, przejęta w marcu przez PJG za około 15 mln euro.

— Nie można wykluczyć scenariusza, w którym PagesJaunes buduje w najważniejszych krajach przyczółki internetowe po to, by potem agresywniej zdobywać te rynki, np. przejmując lokalne podmioty — przyznaje w rozmowie z "PB" Russell E. Perry, prezes 123people.
40 mln ciekawskich
We Francji PJG dominuje w swojej
branży. Ponad połowę przychodów, ok. 500 mln euro, ma z ogłoszeń w internecie.
Osią zagranicznej ekspansji ma być właśnie 123people. Co miesiąc z usług tej
wyszukiwarki korzysta ponad 40 mln użytkowników, z czego połowę stanowią
Amerykanie. Jean-Pierre Remy, prezes PJG, zapowiedział w zeszłym tygodniu, że
priorytetem pozostaje rozwój kolejnych serwisów opartych na łączeniu danych
osobowych i np. geolokalizacji. Polska czołówka yellow (biznesowych) i white
pages (spisów abonentów) z własnymi, potężnymi bazami, czyli Polskie Książki
Telefoniczne i Panorama Firm, może liczyć w internecie na odpowiednio — 3,45 mln
i 2,69 mln użytkowników miesięcznie. Nie chce jednak oficjalnie komentować
pojawienia się w Polsce spółki należącej do potencjalnego rywala.
— W tej formie, jako wyszukiwarka, nie jest dla nas konkurencją, a pomocą, bo może zwiększyć ruch na naszych serwisach — przyznaje jeden z wysokich menedżerów w Eniro Polska, mającej w portfelu Panoramę Firm (PF).
Dogonić Binga
Plan działającego na dobre od kilkunastu
miesięcy 123people w Polsce to 1 mln użytkowników do listopada. To mniej więcej
tyle, ile teraz ma u nas Bing, konkurencja Google od Microsoftu. Biznes zacznie
na siebie zarabiać, gdy zdobędzie 2 mln użytkowników. Część z nich odeśle do
polskich żółtych i białych stron. Globalnie przychody 123people w tym roku mają
wynieść 6 mln euro przy marży na poziomie około 35 procent. A to daje 2 mln euro
zysku.
— Ludzie korzystają z naszych usług nie tylko dlatego, że jesteśmy wysoko w wynikach, np. Google’a, ale dlatego, że potrafimy wyszukiwać zakamarki internetu. I jak nikt łączymy oraz segregujemy dane z serwisów społecznościowych z płatnymi usługami typu premium — uważa Russell E. Perry.
Poza przychodami od partnerów i z reklam, 123people w Polsce zamierza więc niedługo zaproponować dostęp do płatnych danych z Krajowego Rejestru Sądowego i pokazywać skąd płyną zapytania co do konkretnych osób.