Tradycją jest jednak również opieszałość spółek w przekazywaniu raportów, co sprawia, że raport Orlenu wcale nie zwiastuje wysypu z innych spółek. Wprawdzie termin publikacji sprawozdań kwartalnych mija z końcem lutego, jednak w przypadku niektórych spółek trzeba będzie poczekać nawet do połowy marca.
W lutym na rynek trafi 126 raportów dotyczących czwartego kwartału bądź całego 2015 r. Najwięcej światło dzienne ujrzy w ostatnim dopuszczanym przez prawo terminie — 29 lutego. Wiele spółek po raz kolejny udowodni więc, że informowanie inwestorów o osiągnięciach to jedynie smutny obowiązek, z którym należy zwlekać, jak najdłużej się tylko da. Trzeba przy tym pamiętać, że spółki mogą zrezygnować z publikacji raportów kwartalnych i opublikować jedynie raport roczny, w takim wypadku mają na to czas do 20 marca. Niską skłonność spółek do szybkiego dzielenia się informacjami finansowymi idealnie obrazuje liczba publikowanych raportów w pierwszych dniach lutego. Poza kwartalnymi wynikami ING i mBanku będzie działo się niewiele.
Nieco ciekawsza będzie druga część miesiąca, nadal ciężko jednak mówić o „sezonie wynikowym w pełni”. Z blue chipów raporty roczne przedstawią zarządy BZ WBK, Orange i PGE, raport kwartalny natomiast zaprezentuje LPP. Zdecydowanie więcej będzie się działo poza głównym rynkiem. Na NC, z racji nieco innych regulacji, szczyt sezonu wynikowego szykuje się na 15 lutego.
Zgodnie z niechlubną tradycją sezon wynikowy rozkręci się pod koniec lutego. Szczególnie ciekawie będzie 29.02, do ostatniego możliwego dnia zwlekać będzie 68 spółek, m.in. Wielton, JSW czy Amiki. Pod koniec lutego inwestorzy poznają także roczne raporty ING, Polsatu i mBanku. © Ⓟ