4 zł za euro coraz bliżej

  • Konrad Ryczko
16-08-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

Impuls umacniający złotego na rynku walutowym trwa już ponad półtora miesiąca. W tym czasie wartość względem euro wzrosła o 8 proc., co w znacznej mierze było spowodowane wzmożonymi zakupami polskiej obligacji skarbowych przez zagranicznych inwestorów. 10-letnie papiery dłużne tak drogie nie były od sześciu lat. Dodatkowo ruch ten został pogłębiony przez poprawę nastrojów wokół wspólnej waluty, co skutecznie obniżyło poziom awersji do ryzyka na rynkach. Jakie są szanse na spadek kursu EUR/PLN poniżej okrągłej bariery 4 zł?

Opublikowane we wtorek dane o inflacji (4 proc. w lipcu w ujęciu rocznym) zwiększyły prawdopodobieństwo, że w najbliższych miesiącach doczekamy się obniżenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Decyzja ta zostanie podjęta najprawdopodobniej już jesienią i będzie bezpośrednio związana z postępującym spowolnieniem gospodarczym w Polsce. Tym samym zmniejszeniu ulegnie tzw. dyferencjał stóp procentowych pomiędzy Polską (stopa referencyjna NBP wynosi 4,75 proc.), a strefa euro (0,75 proc.), który z fundamentalnego punktu widzenia wspierał wycenę złotego na rynku przez ostatnie 3 miesiące.

Ponadto drugi z lokalnym „motorów” wzrostu wartości złotego — rynek polskiego długu — również wyraźnie wchodzi w fazę realizację zysków. Polskie obligacje 10-letnie ustanowiły 6-letnie minima na rentownościach, a dochodowość papierów o krótszym terminie wykupu otarła się o historyczne maksima cenowe. Inwestorzy preferowali polski dług, który oferował potencjalnie wysoki poziom oprocentowania i względnie niskie ryzyko. Tymczasem wywindowanie cen instrumentów w okolice wieloletnich szczytów stworzyło doskonałą okazję do realizacji zysków, która wywiera również negatywną presję podażową na notowania polskiej waluty.

Z technicznego punktu widzenia w ślad za umocnieniem złotego podążył również niestabilny, węgierski forint, wskazując, że to nastroje na szerokim rynku są głównie odpowiedzialne za aprecjację koszyka walut Europy Środkowo-Wschodniej. Wydaje się więc, że wyczerpał się potencjał czynników lokalnych do „pchania” kursu EUR/PLN w kierunku 4 zł. Nie można jednak pomijać faktu, że większość rynku „gra” obecnie pod ewentualną interwencję Europejskiego Banku Centralnego na rynku europejskiego długu i wystąpienie Hiszpanii i Włoch z oficjalnym wnioskiem o pomoc do wehikułu EFSF. W przypadku realizacji tego scenariusza znaczący spadek awersji do ryzyka na rynkach najprawdopodobniej przyniósłby — choćby krótkoterminowo — naruszenie bariery na złotym, wskazując, że kwestia dalszego dynamicznego umocnienia złotego znajduje się obecnie w rękach działaczy instytucji centralnych, tym razem znajdujących się poza Polską.

KONRAD RYCZKO

DM BOŚ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KONRAD RYCZKO

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 4 zł za euro coraz bliżej