4F nabiera prędkości

  • Alina Treptow
opublikowano: 06-03-2015, 00:00

Na igrzyska w Rio de Janeiro firma chce ubrać nie tylko polską reprezentację. Kolejne umowy otworzą drzwi na nowe rynki

Gdyby za poprzedni rok w biznesie, podobnie jak w sporcie, przyznawano medale, OTCF, właściciel marki 4F, Fob, Outhorn, Wild Nature i Tutto Bene, mógłby liczyć na miejsce na podium. Gdy ponad rok temu na łamach „PB” Igor Klaja, założyciel OTCF, szacował wpływy w 2014 r., padła kwota 250 mln zł.

Na dobry początek chcemy podpisać umowy z komitetami olimpijskimi krajów z naszego regionu. Liczymy, że otworzą nam drzwi do krajów Europy Zachodniej i utorują drogę do większych zysków — mówi Igor Klaja, prezes OTCF.
Zobacz więcej

IGRZYSKA = ZYSKI:

Na dobry początek chcemy podpisać umowy z komitetami olimpijskimi krajów z naszego regionu. Liczymy, że otworzą nam drzwi do krajów Europy Zachodniej i utorują drogę do większych zysków — mówi Igor Klaja, prezes OTCF. Marek Wiśniewski

— Udało się nam znacząco ją przekroczyć. Według wstępnych wyliczeń, przychody w 2014 r. wyniosły około 317 mln zł. W tym roku planujemy utrzymać 25-procentową dynamikę wzrostu — mówi Igor Klaja.

Olimpijska szansa

Z pomocą przyszły m.in. nowe salony 4F, których również przybyło więcej, niż spółka planowała na początku roku. Dzisiaj jest ich 160-170. Do końca przyszłego roku liczba zwiększy się do 215. Według prezesa, to dzisiaj optymalna liczba placówek w kraju.

— Zdajemy sobie sprawę, że nasze możliwości rozwoju w Polsce powoli się kończą, choć cały czas aktualne są plany rozwoju 4Faces, dużych salonów multibrandowych. Dwa, które dzisiaj mamy, radzą sobie bardzo dobrze. Jednak widzimy słabe wyniki konkurentów, chcemy się więc jeszcze „pouczyć” tego segmentu — mówi Igor Klaja. Nowych zysków i obiecanego miliarda złotych przychodu w 2020 r. OTCF poszuka za granicą. Szansą są Brazylia i igrzyska w Rio de Janeiro. Jest szansa, że spółka z Wieliczki ubierze tam nie tylko polską reprezentację.

— Rozmawiamy z komitetami olimpijskimi dwóch krajów naszego regionu. Choć czasu jest mało — dla porównania: na przygotowanie strojów polskiej drużyny zarezerwowaliśmy 2,5 roku — to liczymy, że choć jedne negocjacje uda się nam zakończyć umową — informuje Igor Klaja.

Zielone światło

Umowy z komitetami lub znanymi sportowcami to dla polskiej spółki zielone światło na wejście na rynek detaliczny danego kraju. Zdaniem Igora Klai, bez tego marketingowego wsparcia debiut na rynku masowym miałby małe szanse na powodzenie. Ewentualny sukces na rynkach regionu ma otworzyć drzwi na rynki Europy Zachodniej. Ekspansja zarówno w Polsce, jak i poza granicami będzie odbywać się również dzięki przejęciom.

— Szukamy ciekawych marek, również z segmentu odzieżowego i sprzętu sportowego. Prowadzimy rozmowy w Polsce, Europie, a nawet w USA — mówi Igor Klaja.

Jeśli pojawiłaby się okazja akwizycyjna za granicą, która wymagałaby większego finansowania, z pomocą może przyjść giełda. — Nie jest jednak dla nas celem samym w sobie — zastrzega Igor Klaja.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu