95,6 proc. normy przy budowie szybkich tras

Katarzyna Kapczyńska
26-11-2007, 08:26

Drogowa dyrekcja zapowiada rekordowe wykonanie budżetu. To skutek wzrostu cen i drogiej administracji — ripostują eksperci.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) za kilka dni ma przedstawić ministrowi transportu informację o wydatkach i realizacji inwestycji drogowych.

— Zbieramy jeszcze dane. Możemy już jednak powiedzieć, że w tym roku wykorzystanie pieniędzy na drogi znacznie przekroczy 90 proc. — mówi Zbigniew Kotlarek, szef GDDKiA.

Z danych na koniec września 2007 r. wynika, że dyrekcja zapłaciła faktury za roboty warte 3,62 mld zł. To 47,6 proc. planu. Większość płatności rusza jednak dopiero teraz. GDDKiA szacuje więc, że do końca roku na inwestycje wyda 7,26 mld zł, co stanowi 95,6 proc. planowanych na ten rok wydatków.

— Razem z utrzymaniem dyrekcji przekroczymy 10 mld zł — szacuje dyrektor Kotlarek.

Dla porównania, ubiegłoroczne wydatki na inwestycje z Krajowego Funduszu Drogowego sięgnęły 4,6 mld zł, czyli 78 proc. dostępnej puli. W sumie natomiast dyrekcja wydała 7,2 mld zł.


Ceny i administracja
Eksperci nie wierzą jednak w przyśpieszenie i wzrost wykorzystania pieniędzy na budowę dróg.

— Wzrosły ceny robót drogowych. Bardzo dużo pieniędzy wydajemy też na utrzymanie administracji i zewnętrzne ekspertyzy, których wiele może trafić do kosza — uważa Maciej Grelowski z Business Centre Club.

GDDKiA zaprzecza jed- nak, że wykorzystanie pie- niędzy rośnie z powodu wyższych cen.

— To nie jest skutek wyższych cen, lecz przyśpieszenia prac czy też zwiększenia ich zakresu — twierdzi Zbigniew Kotlarek.

Przykładem trasy, na której wydatki mają przekroczyć plan, jest np. droga A 1 Sośnica — Bełk. GDDKiA planowała wydać 206 mln zł, a faktyczne płatności sięgną 300 mln zł.


Kasowanie przetargów
Branżowi eksperci — podobnie jak dyrekcja — jeszcze szacują wykorzystanie kasy na drogi, ale nie wierzą w zapowiadany wzrost.

— Mamy problem z oszacowaniem faktycznych wydatków. W jednych dokumentach widzimy plan wydatków wysokości 9 mld zł, w innych ponad 4 mld zł — mówi Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Dodaje jednak, że po liczbie realizowanych kontraktów przyśpieszenia nie widać. Przedstawiciele firm uważają, że dyrekcja unieważnia przetargi, bo nie bierze pod uwagę wzrostu cen i wadliwie przygotowuje specyfikacje. GDDKiA uważa natomiast, że to firmy są winne.

— Właśnie otrzymałem informację, że w przypadku jednego z odcinków na trasie S3 musimy jeszcze raz przeanalizować oferty. Francuska Eurovia zaskarżyła bowiem to, że w ofercie firmy Hermann Kirchner, która zaproponowała najniższą cenę, w przekładzie jednego z dokumentów, jest błąd w tłumaczeniu dwóch słów. Oryginał jest jednak przecież prawidłowy — irytuje się Zbigniew Kotlarek.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / 95,6 proc. normy przy budowie szybkich tras