A te porady to po ile?

Albert stawiszyński
opublikowano: 2007-04-04 00:00

Klienci kancelarii prawnych lubią wiedzieć, ile zapłacą za usługi. Muszą mieć możliwości kalkulowania kosztów obsługi.

Klienci kancelarii prawnych lubią wiedzieć, ile zapłacą za usługi. Muszą mieć możliwości kalkulowania kosztów obsługi.

Przygotowywanie umów handlowych, negocjowanie kontraktów czy rozwiązywanie sporów — to tylko niektóre z wykonywanych przez prawników czynności, za które firmy muszą płacić. Większość przedsiębiorców nie chce ujawnić, ile płaci kancelariom za usługi. Ale niektórzy uchylają rąbka tajemnicy.

— Rocznie na porady prawne wydajemy około 50 tys. zł. W zakres takich usług zaliczamy głównie konsultacje zapisów w umowach z klientami, partnerami i współpracownikami — mówi Rafał Tumiłowicz, prezes Simple, firmy działającej w branży IT.

Klient wie, ile zapłaci

Simple wynagrodzenie za usługi prawne rozlicza zadaniowo, w przeliczeniu na stawkę godzinową. Ten właśnie model płatności jest często stosowany na rynku.

Wysokość stawki godzinowej kształtuje się z reguły od kilkuset złotych za godzinę do nawet 1700 zł — w większych, głównie sieciowych międzynarodowych kancelariach i w ważnych projektach.

— Konkretna wysokość stawki zależy też od pozycji kancelarii, doświadczenia prawników i rodzaju usługi — dodaje Radosław L. Kwaśnicki, radca prawny z kancelarii Gleiss Lutz.

Przy tym modelu wynagradzania klient otrzymuje (np. na koniec miesiąca) zestawienie prac wykonanych przez kancelarię. W wykazie znajduje się nie tylko czas poświęcony przez prawnika na sporządzenie opinii prawnej czy umowy, ale też m.in. wykaz rozmów telefonicznych do klienta czy koszty kserowania dokumentów.

— Każdy nasz klient ma przypisany kod. Gdy prawnik kseruje jakieś dokumenty, które są mu niezbędne do przygotowania opinii dla klienta, wtedy w kserokopiarce wbija jego kod i ten klient płaci za kopie. Następnie wszystko jest wyszczególniane w fakturze — mówi partner jednej z warszawskich kancelarii prawnych.

Innym modelem wynagradzania prawników jest ryczałt. Występuje on wtedy, gdy klienta i kancelarię wiąże umowa o tzw. stałą obsługę prawną. Najczęściej wysokość ryczałtu zależy od uzgodnionego średniomiesięcznego zaangażowania w obsługę. Rośnie, jeżeli zostanie przekroczona uzgodniona norma. Wynagrodzenie ryczałtowe jest płatne, nawet jeśli w konkretnym miesiącu nie są wykonywane usługi. Wiele jednak zależy od postanowień umowy o taką obsługę. Przykładowo jeden z zapytanych przez nas przedsiębiorców z województwa pomorskiego za stałą obsługę prawną swojej firmy (zatrudnia 87 osób) płaci miesięcznie 4 tys. zł.

— Dyrektorzy finansowi firm, dla których pracujemy, wybierają najczęściej formę ryczałtu miesięcznego z limitem godzin lub bez takiego limitu. Nasi klienci często korzystają też z uśrednionej stawki godzinowej dla wszystkich członków zespołu — dodaje Robert Mikulski, wspólnik w kancelarii Plucińska Stopczyk Mikulski.

Spadku cen nie będzie

Czy przedsiębiorcy mogą liczyć, że wkrótce zapłacą mniej za usługi prawne? Raczej nie. Według raportu „Badanie opinii partnerów firm prawniczych na temat kondycji gospodarki oraz sytuacji w branży usług prawniczych 2006”, przygotowanego na zlecenie Wolters Kluwer przez Ipos Polska, wynika, że w najbliższym czasie generalnie utrzyma się dotychczasowy poziom cen na usługi prawnicze.

„Wzrostowi popytu towarzyszy wzrost zapotrzebowania na doświadczonych konsultantów prawnych, radców i adwokatów” — czytamy w raporcie.

Mimo to niektóre firmy starają się zmniejszać koszty obsługi prawnej, tworząc np. rozbudowane działy prawne. Często celują w tym banki. Są również wypadki, gdy firmy tworzą oddzielne kancelarie prawne.

— Dla optymalizacji kosztów założyliśmy własną kancelarię prawną, która zajmuje się kompleksową obsługą firm w ramach grupy Kruk. Nie badaliśmy, czy takie rozwiązanie nam się opłaca, ale z pewnością różnica jest kolosalna. Przede wszystkim dlatego, że nasza podstawowa działalność wiąże się z windykacją należności — mówi Sebastian Stańko, radca prawny z kancelarii działającej w ramach grupy Kruk.