Aaaaaaa bank w Polsce sprzedam

Eugeniusz Twaróg
08-08-2011, 00:00

Zapowiada się ostra gra o małe banki — są w zasięgu polskiego kapitału. Na razie karty na rynku fuzji rozdaje Raiffeisen.

Pod młotek może pójść Alior, jeden z aktywniejszych graczy na rynku przejęć

Zapowiada się ostra gra o małe banki — są w zasięgu polskiego kapitału. Na razie karty na rynku fuzji rozdaje Raiffeisen.

To będzie gorąca jesień na rynku przejęć i fuzji bankowych. Pod młotek poszedł już Kredyt Bank, na który oferty można zgłaszać do września. Podobny los może spotkać Millennium. Cały czas trwają poszukiwania inwestorów dla mniejszych banków. Ze spekulacji na temat potencjalnych kupców wynika, że na integratora rynku bankowego wyrasta austriacki Raiffeisen. Trwa fuzja Polbanku z Raiffeisen Bank Polska, po której zakończeniu powstanie piąty co do wielkości bank w kraju, z aktywami przekraczającymi 50 mld zł. Z naszych informacji wynika, że Austriacy negocjują przejęcia kolejnego gracza — DZ Banku. To niewielki biznes z sumą bilansową wynoszącą 2,7 mld zł, ale pasuje do układanki zaplanowanej przez Wiedeń. Zakup Polbanku ma umocnić pozycję Raiffeisena w bankowości detalicznej. W bankowości korporacyjnej, wśród małych i średnich firm ma już mocną pozycję.

— Pomysł na DZ Bank jest natomiast taki, żeby na jego bazie rozwinąć w Polsce i naszej części Europy szyld Friedrich Wilhelm Raiffeisen (FWR), markę, pod którą działa departament bankowości dla najzamożniejszych klientów — mówi osoba zbliżona do negocjacji.

Nie chodzi o sieć

Obecnie w Polsce działają cztery oddziały z tym logo. Po przejęciu "Dezeta" liczba mogłaby wzrosnąć, bo bank prowadzi cztery placówki. Lecz nie o sieć tu chodzi. Jednym z podstawowych biznesów DZ Banku jest bankowość prywatna. Próg wejścia (700 tys. zł) jest w nim wyżej ustawiony niż w FWR w Polsce (500 tys. zł.). Interesujące, z punktu widzenia Raiffeisena, są też obsługiwane przez "Dezet" niemieckie firmy działające w Polsce.

Nie wiadomo jednak, czy dojdzie do transakcji, ponieważ niemiecki właściciel nie chce tanio sprzedać biznesu, a już na pewno nie poniżej wartości księgowej. I trudno się dziwić — bank przynosi niewielki, ale stały zysk. Wprawdzie na rynku mówi się, że jakość aktywów nie jest najlepsza, ale być może jest to tylko element strategii kupujących, od których trudno wymagać głośnych zachwytów nad potencjalnym nabytkiem.

Portfel z siecią

Bardzo dobrze mówi się natomiast o innym celu do przejęcia — bankowości detalicznej HSBC. Do wzięcia jest około 30 tys. zamożnych klientów oraz mikrofirm w dobrej kondycji finansowej. Wśród kupujących wymienia się Aliora, który w 2009 r. zrobił podobną transakcję z HSBC. Brytyjczycy zdecydowali się wtedy zwinąć biznes bankowości konsumenckiej i sprzedali portfel kredytów ratalnych i kart kredytowych. Dla Aliora, który zna już systemy HSBC, operacja przejęcia portfela byłaby łatwiejsza do przeprowadzenia niż dla innych. Sęk jednak w tym, że na sprzedaż jest nie tylko sam portfel jak poprzednim razem, ale również sieć oddziałów.

— Nie ma tego dużo, ale są to duże placówki znajdujące się w drogich, centralnie zlokalizowanych punktach miast — mówi przedstawiciel banku, który interesował się ofertą.

Gorące aktywo

Problemów z siecią nie ma w przypadku DnB Nord, ponieważ bank nie zdążył jej wybudować. Posiada za to sporo, bo ponad 200 punktów przyjmowania płatności gotówkowych — Monetia. Pierwotnie norweski właściciel DnB Nord zastanawiał się, czy nie sprzedać osobno banku, domu maklerskiego i Monetii. Z naszych informacji wynika, że stanęło na sprzedaży w komplecie. Choć DnB Nord jest branżowym średniakiem z sumą bilansową nieco poniżej 10 mld zł, to właśnie o ten bank może rozegrać się rywalizacja ostrzejsza niż w przypadku dużo większych Millennium czy Kredyt Banku. Dlaczego? Ponieważ znajduje się on w zasięgu kilku krajowych graczy. O DnB Nord mógłby się pokusić Getin Leszka Czarneckiego i — jak mówi się nieoficjalnie — interesuje się tym bankiem. Według naszych informacji, trwają też prace nad stworzeniem różnych koalicji z udziałem funduszy private equity, które chciałyby przejąć DnB Nord. Na rynku słychać, że partnera szuka Dąbrowski Finance. Jarosław Dąbrowski, główny udziałowiec tej firmy finansowej, zna doskonale bank, ponieważ do 2009 r. był jego prezesem. Ma też niemałe doświadczenie w przejmowaniu, ponieważ przeprowadził połączenie DnB Nord z BISE. Samo know-how jednak nie wystarczy. Potrzebne są jeszcze pieniądze. Wartość DnB Nord szacuje się na około 1 mld zł. Do tego trzeba doliczyć 4,5 mld zł płynności, której trzeba dostarczyć bankowi, korzystającemu obecnie z finansowania od spółki-matki.

Wśród potencjalnych przejmujących wymienia się ponownie Aliora. Na rynku słychać jednak głosy, że i on sam może zostać wkrótce przejęty. Według nieoficjalnych informacji właściciel banku chciałby wyjść z inwestycji jeszcze w tym roku. Rozmowy o sprzedaży ponoć już trwają.

— Duża aktywność Aliora na rynku, chociażby ostatnio wprowadzona usługa przyjmowania opłat za rachunki bez żadnej prowizji, pokazuje, że bank chce szybko pozyskać dużą liczbę klientów. Być może po to, żeby lepiej wypaść w oczach kupujących — mówi osoba z rynku bankowego.

Poprzez akwizycje wielkość aktywów mogłaby wzrosnąć skokowo. Alior Bank odmówił komentarza w sprawie potencjalnej sprzedaży banku. Naszych informacji nie chciał komentować również Jarosław Dąbrowski.

Z Raiffeisen Bank International (RBI) dostaliśmy natomiast odpowiedź, że bank w Polsce jest wystarczająco silny, żeby rozwijać się organicznie, aczkolwiek stale analizowany jest rynek i "jeśli pojawią się dobre okazje przejęcia lub nawiązania współpracy, wówczas RBI może być zainteresowany skorzystaniem z nich".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Aaaaaaa bank w Polsce sprzedam