Działalność polskiego świata biznesu jest coraz bardziej widoczna. Przejawia się nie tylko w licznych kongresach czy akcjach charytatywnych. Widoczne stają się działania integrujące to środowisko. Okazuje się, że nic tak nie łączy jak ukończenie tej samej uczelni. Absolwenci zrzeszają się w coraz liczniejszych stowarzyszeniach, działają na rzecz swojej Alma Mater i jej promocji w świecie. Moda na kluby absolwentów przywędrowała do nas z Zachodu. Absolwenci tamtejszych uczelni są dumni z ukończonych na nich studiów. Elitarne kluby skupiają ich wokół Alma Mater, dając absolwentom okazję nie tylko do spotkań towarzyskich. Zwyczaj ten można uznać za odrobinę snobistyczny, ale okazuje się, że jest on niezwykle praktyczny.
— Nasze stowarzyszenie ma spełniać rolę skrzynki kontaktowej. Oprócz podtrzymania znajomości, dzięki bazie danych mamy możliwość konsultacji z innymi absolwentami również w sprawach zawodowych. W ramach klubu działają grupy dyskusyjne, skupiające szczególnie zainteresowanych daną tematyką — twierdzi Daria Gołębiowska, członek założyciel Klubu MBA, działającego przy Instytucie Zarządzania, na co dzień doradca Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
Przyznaje, że organizacja powstała m.in. z jej inicjatywy nie jest sensu stricto stowarzyszeniem absolwentów jednej uczelni. Skupia ona osoby z wykształceniem wyższym z różnych branż, które jednocześnie zdobyły tytuł MBA. Do klubu należy około 300 osób. Jego działalność to również grupy dyskusyjne, zrzeszające osoby szczególnie zainteresowane danym problemem. Stowarzyszenia wydają również biuletyny i prowadzą katalogi absolwentów. Pomagają także zbierać środki na stypendia naukowe.
Stowarzyszenia absolwentów jednej uczelni integrują środowisko zawodowe z danej branży. Pomagają w nawiązaniu kontaktów zawodowych i we wzajemnej promocji.
— Powstaliśmy dopiero półtora roku temu. Jednak nasza inicjatywa spotkała się z bardzo dużym poparciem i to nie tylko ze strony samych absolwentów. Tego typu działania wyróżniają uczelnię, integrują środowisko. Mogą pomóc lepiej wystartować innym — wyjaśnia mecenas Beata Balas-Noszczyk, członek założyciel Stowarzyszenia Absolwentów Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, partner zarządzający w kancelarii prawniczej Lovellss Boesebeck Droste.
Zapewnia, że działalność stowarzyszenia nie ogranicza się do spotkań towarzyskich. Absolwenci zbierają również środki na stypendia dla najzdolniejszych studentów, organizują spotkania z ciekawymi ludźmi z branży prawniczej i świata biznesu.
Wielu absolwentów to osoby na wysokich stanowiskach. To nie tylko powód do dumy dla uczelni. Tacy absolwenci promują swoją Alma Mater i jej działania, a nawet wspierają ją finansowo. Jednak do tej pory niewiele uczelni państwowych potrafiło umiejętnie wykorzystać pozycję swoich absolwentów. Za przykład mogą im posłużyć prywatne szkoły wyższe, które od razu pomyślały o swoich absolwentach i stworzyły dla nich organizację. O swoich wychowankach pomyślał rownież DAAD — Niemiecka Centrala Wymiany Zagranicznej.
— Na razie stowarzyszenie jest jeszcze w fazie rejestracji. Nasi stypendyści to ludzie bardzo zdolni, otwarci na świat, bardzo aktywni. Warto, aby poczuli się wyróżnieni. Wspólnie mogą zdziałać wiele dobrego. Odebrali staranne wykształcenie, mają pewne know-how, które mogą przekazać innym. Szkoda, aby to wszystko stracić — wyjaśnia Birgit Roser, zajmująca się sprawami absolwentów w DAAD.
Dodaje, że podobne stowarzyszenia działają już w wielu innych krajach. Byli stypendyści DAAD-u zrzeszeni są już na Węgrzech, w Brazylii czy Holandii. Potwierdza również, że organizacja w Polsce będzie starała się zdobyć środki na dodatkowe stypendia.
Prof. Andrzej Rychard
Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk
Coraz liczniejsze stowarzyszenia absolwentów są pozytywnym zjawiskiem. Dobrze, że ludzie wykształceni mają potrzebę działania razem. To też wyraz potrzeby zauważenia, docenienia. Tworzenie elitarnych klubów jest w pewnym sensie snobizmem, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Skupianie wokół Alma Mater absolwentów ma też ogromne znaczenie dla uczelni. Wiedzą o tym szkoły wyższe na Zachodzie. W Polsce nie doceniano znaczenia stowarzyszeń absolwentów. Tymczasem wśród nich często są osoby, które wiele mogą dla uczelni zrobić, promować ją dalej w świecie.