Acron wziął na wstrzymanie

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2013-08-21 00:00

Rosyjski koncern nie zaskarżył uchwał akcjonariuszy Azotów. Poczeka. I nie będzie szukać innego celu w Europie.

Wiele wskazuje na to, że rosyjski Acron, jeden z największych producentów nawozów na świecie i jednocześnie znaczący akcjonariusz grupy Azoty, postanowił zejść z wojennej ścieżki. Zapytani przez nas rosyjscy analitycy zajmujący się Acronem nie mają wątpliwości, że koncern przyjął po prostu strategię „poczekamy, zobaczymy”. — Tak można interpretować sygnały płynące ze strony zarządu Acronu — uważa Konstantin Juminow, analityk z moskiewskiego biura Raiffeisen Banku.

DO SĄDU NIE POSZEDŁ: Wiaczesław Kantor, główny akcjonariusz Acronu, jeszcze przed
 wakacjami prowadził medialną ofensywę przeciwko polskim rządzącym, których oskarżał
 o niedotrzymanie słowa i uniemożliwienie przejęcia Azotów. Na kroki prawne jednak się
 nie zdecydował. [FOT. WM]
DO SĄDU NIE POSZEDŁ: Wiaczesław Kantor, główny akcjonariusz Acronu, jeszcze przed wakacjami prowadził medialną ofensywę przeciwko polskim rządzącym, których oskarżał o niedotrzymanie słowa i uniemożliwienie przejęcia Azotów. Na kroki prawne jednak się nie zdecydował. [FOT. WM]
None
None

Tisze budziesz…

— Acron nie zaskarżył uchwał walnego zgromadzenia spółki z 3 czerwca [chodziło o zmiany w radzie nadzorczej — red.]. Termin na to już zresztą minął — przypomina również Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy grupy Azoty. Rok temu rosyjski koncern próbował wrogo przejąć Azoty Tarnów w drodze wezwania, ale bezskutecznie. Polski skarb obronił wówczas spółkę, konsolidując ją z Zakładami Chemicznymi Police. Na tym nie poprzestał. W marcu akcjonariusze Azotów (skarb ma 33 proc.) przegłosowali zmiany w statucie firmy. Zmiany oznaczają, że tak długo, jak skarb lub podmioty od niego zależne mają powyżej 20 proc. ogólnej liczby głosów, żaden inny akcjonariusz nie może wykonywać na walnym spółki więcej niż 20 proc. ogólnej liczby głosów. Te uchwały zostały oprotestowane przez Acron, który ma dziś nieco powyżej 15 proc. akcji Azotów. Ale koncern ich nie zaskarżył. Czerwcowych też nie, choć zgłaszał sprzeciwy. Wczoraj przedstawiciele Acronu nie odpowiedzieli nam na pytanie, dlaczego się na to nie zdecydowali — mimo deklaracji, że przeanalizują taką możliwość.

Może po wyborach

Zdaniem Konstantina Juminowa, grupa Azoty ze względu na pozycję rynkową (numer 2 w Europie) i możliwe synergie jest dla Acronu jedynym sensownym partnerem w Europie.

— Nie sądzę, aby Acron chciał próbować szczęścia z jakąkolwiek inną grupą w tym regionie. Dlatego da sobie czas i poczeka, choćby na wynik nadchodzących wyborów parlamentarnych w Polsce — komentuje analityk.

Dla Acronu to zatem projekt długoterminowy, a jednocześnie — niezbyt pilny.

— Acron prowadzi wielkie inwestycje w produkcję i wydobycie.Nie musi się śpieszyć z decyzjami w sprawie Azotów — dodaje Konstantin Juminow. Koncern nic nie musi, bo wyniki ma dobre. W opublikowanym wczoraj raporcie za pierwsze półrocze pokazał wprawdzie wyniki słabsze od zeszłorocznych, i to na wszystkich poziomach, ale zdaniem rynku — i tak lepsze od oczekiwań.

— To bardzo dobre wyniki pomimo słabszych marż. Pomagał m.in. słabnący rubel w relacji do dolara oraz lepsze od oczekiwanych rezultaty osiągnięte w Chinach — uważa Konstantin Juminow. Przychody Acronu spadły o 3 proc. w stosunku do pierwszego półrocza 2012 r., do 1,1 mld USD. EBITDA spadła o 11 proc., do 284 mln USD, a zysk netto zmniejszył się o 20 proc., do 169 mln USD (wynik przeszacowania aktywów w związku ze zmianą kursu walutowego). W przyszły piątek wyniki opublikuje też grupa Azoty.

Zdaniem Dominika Niszcza, analityka z warszawskiego biura Raiffeisen Banku, będą lepsze rok do roku, co jest zasługą konsolidacji Puław.

— Ta spółka powinna odpowiadać za znaczącą większość zysku operacyjnego w grupie. Po pierwsze — dzięki dobrej sytuacji w nawozach azotowych, gdyż globalne spadki cen mocznika nie będą jeszcze w pełni widoczne w wynikach za drugi kwartał, a po drugie — w wyniku pozytywnych tendencji na rynku melaminy, która jest droższa prawie o 40 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem — uważa Dominik Niszcz.

Szacuje, że przychody Azotów w drugim kwartale sięgną 2,75 mld zł (plus 44 proc.), EBITDA wyniesie 263 mln zł (plus 53 proc.), a zysk netto będzie równy 111 mln zł (plus 90 proc.).