Afera z "fałszywką" na sztokholmskiej giełdzie

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-10-11 18:00

Fałszywa informacja prasowa, donosząca o kupnie Fingerprint Cards przez południowokoreańskiego giganta, koncern Samsung Electronics doprowadziła do 50-proc. wzrostu kursu szwedzkiej spółki biometrycznej i wszczęcia dochodzenia przez nadzorcę, informuje Reuters.

Oświadczenie opublikowane przez dystrybutora informacji Cision w piątek, stwierdzało, że Samsung nabył szwedzkiego projektanta i twórcę skanerów linii papilarnych używanych w komputerach i telefonach mobilnych płacąc za przejęte aktywa 650 mln USD w gotówce.

Obie spółki poinformowały, że informacja jest „fałszywką” i zaprzeczyły, że prowadzą negocjacje.

Z kolei Cision stwierdził, że przeprowadzone przez dystrybutora wstępne dochodzenie wskazuje, iż stał się on obiektem "wyrafinowanego oszustwa".

Dochodzenie w tej sprawie rozpoczął Szwedzki Nadzór Przestępstw Gospodarczych.

Obszar związany z rozpoznawaniem odcisków palców stał się „gorący” po tym jak Apple wprowadziło tę technologię w najnowszym iPhone.

Kurs akcji Fingerprint Cards wzrósł od początku tego roku niemal sześciokrotnie.

Giełda Nasdaq OMX Stockholm Exchange anulowała transakcje o wartości 160 mln SEK (24,6 mln USD) na akcjach Fingerprint Cards od godziny 10:17 w piątek, tuż przed tym jak opublikowana została fałszywa informacja, by następnie po 17 minutach wstrzymać obrót akcjami spółki.

Anulowane też zostały transakcje przeprowadzone na akcjach konkurencyjnej spółki Precise Biometrics, które zyskały 44 proc. na wartości po pojawieniu się newsa. W tym przypadku obrót miał wartość 140 mln SEK.

Podczas gdy tego typu manipulacja jest rzadkością w Szwecji, jest dosyć często spotykana na międzynarodowym rynku. Przykładowo w ubiegłym roku opublikowany został fałszywy komunikat o przejęciu przez internetowego giganta Google firmy ICOA, specjalizującej się w dostarczaniu bezprzewodowych hot spotów w ramach transakcji o wartości 400 mln USD.