Aflofarm rusza na Zachód

Alina Treptow
opublikowano: 2016-04-26 22:00

Producent suplementów diety popracuje nad masą za granicą — zacznie od odżywek dla sportowców.

Producenci suplementów diety weszli na ścieżkę przetartą przez wytwórców leków. Planami ekspansji za zachodnią granicą pochwaliła się pabianicka firma Aflofarm, która rozpoczęła międzynarodową przygodę od rynków unijnych. Na pierwszy ogień poszła obejmująca odżywki dla sportowców marka Formotiva, debiutując w Niemczech, Austrii i Wielkiej Brytanii.

— Otwieramy w Niemczech oddział firmy. Właśnie rekrutujemy menedżerów. Jesteśmy dobrej myśli — wracamy z europejskich targów rynku fitness, gdzie stoisko Formotiva odwiedziło 150 tys. osób z branży — mówi Jacek Furman, prezes Aflofarmu. Jego zdaniem, ze względu na skalę rynku Niemcy to dobry początek ekspansji w Europie, a o potencjale całego europejskiego rynku świadczy 51,2 tys. klubów fitness i 26,7 mld EUR obrotu w 2015 r.

— Mamy wysokojakościowy produkt oraz gigantyczny, stabilnie rosnący rynek zbytu. W Niemczech rynek fitness rok do roku notuje wzrost na poziomie 4-7 proc. Oznacza to identyczny wzrost odżywek — szacuje Jacek Furman. Spółka zainwestuje nie tylko w rozbudowę sieci sprzedaży, ale też w reklamę. W połowie kwietnia na wszystkich trzech

rynkach ruszyła emisja pierwszego spotu reklamowego. Aflofarm udowadnia zresztą, że reklama jest dźwignią handlu. Według danych cennikowych Kantar Mediów, w zeszłym roku spółka wydała w Polsce na reklamę, bez rabatów, 1,68 mld zł. To właśnie przemyślane kampanie stoją za sukcesem pabianickiej firmy, która w ciągu zaledwie kilku lat na rynku suplementów zajęła pozycję lidera.

Z Monitora Polskiego B wynika, że w 2011 r. Aflofarm Fabryka Leków i Aflofarm Farmacja Polska miały łącznie 545 mln zł przychodów. Jacek Czarnocki, dyrektor w firmie badawczej IMS Health, specjalizujący się w produktach bez recepty, uważa, że segment produktów dla sportowców może również w Polsce liczyć na zwyżki. Zastrzega jednak, że są one, podobnie jak cały rynek, trudne do zmierzenia. Znaczna część produktów jest sprzedawana poza aptekami i sklepami — w salonach fitness, siłowniach czy internecie. Za granicą, jego zdaniem, Aflofarm będzie musiał postawić na różne kanały sprzedaży.

— Zarówno w Niemczech, jak i w Wielkiej Brytanii kluczowa będzie współpraca z dużymi sieciami handlowymi czy drogeriami — mówi Jacek Czarnocki. Przedsiębiorcy z innych branż, kosmetycznej czy odzieżowej, skarżą się jednak, że metka „Made in Poland” za granicą raczej nie pomaga.

Z suplementami jest inaczej — Paweł Tomczak, prezes spółki farmaceutycznej Walmark, twierdzi, że w tym przypadku ta kwestia jest neutralna, ale podobnie jak w Polsce, Aflofarm musi się liczyć z bardzo dużą konkurencją.

OKIEM KONKURENTA

Przetarte ścieżki

MAREK CHRZANOWSKI

współwłaściciel Oleofarmu, producenta suplementów diety i zdrowej żywności

Biorąc pod uwagę skalę biznesu Aflofarmu, zastanawiam się, dlaczego wcześniej nie zdecydował się na ekspansję zagraniczną — ma zaplecze, finanse i doświadczenie. Na rynku suplementów diety jest to o tyle łatwe, że wymagania rejestracyjne na poszczególnych rynkach są podobne. Cały proces jest też prostszy ze względu na to, że suplementy diety są rejestrowane jak żywność, a nie leki. Aflofarm ma przetarte ścieżki, szczególnie prowadzące do Niemiec. Sukcesem na tym rynku może pochwalić się polska firma Olimp Laboratories, która zaczynała ekspansję właśnie od odżywek dla sportowców.

Możesz zainteresować się również: