Zawiadomienie o nieprawidłowościach na rynku pośrednictwa pracy przekazane inspekcji pracy przez Stowarzyszenie Agencji Zatrudnienia (SAZ) jest jeszcze analizowane. Główny Inspektorat Pracy nie zajął na razie stanowiska w tej sprawie, ale, jak poinformowano „PB”, problemy wskazane przez stowarzyszenie są tam znane i wielokrotnie podnoszone w sprawozdaniach z działalności inspekcji, przekazywanych Sejmowi, wraz z propozycjami rozwiązania części z nich. Podobnie jest w raporcie z kontroli prowadzonych w 2015 r.

Szara strefa agencji
Ubiegły rok nie był przełomowy. Nieprawidłowości nie zaskoczyły inspektorów pracy, znali je z wcześniejszych kontroli. W najnowszym raporcie z badania legalności zatrudnienia przez Państwową Inspekcję Pracy (PIP) znaleźć można jednocześnie te same obserwacje rynku zatrudnienia, na jakie zwraca uwagę SAZ, które postanowiło podjąć kroki w sprawie zwalczania nieuczciwych praktyk. Jak pisaliśmy niedawno, to z tego powodu stowarzyszenie złożyło w poprzednim miesiącu wspomniane zawiadomienie do inspekcji i na tym nie poprzestanie, chce podobne pisma wysłać do innych instytucji kontrolnych. SAZ zwraca uwagę np. na działanie agencji zatrudnienia bez wymaganych uprawnień, że usługi o charakterze pracy tymczasowej są wykonywane przez podmioty niewpisane do Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia (KRAZ). W konsekwencji działają one bez żadnej kontroli, w tym inspekcji pracy. PIP jednak dociera do części z nich. W 2015 r. ujawniła działalność 49 podmiotów nielegalnie świadczących usługi agencji zatrudnienia, bez wymaganych certyfikatów marszałków województw, które są podstawą wpisu do wspomnianego rejestru. Okazuje się, że przypadków prowadzenia takich usług bezprawnie w ostatnich latach przybywa. W 2014 r. stwierdzono ich 39, w 2013 r. — 37. Nielegalnie działające firmy stanowiły w ubiegłym roku 10,2 proc. badanych agencji, w dwóch wcześniejszych latach odpowiednio 8,9 proc. i 7,5 proc. Z raportu wynika też, że w 2015 r. wśród 79 skontrolowanych agencji pracy tymczasowej 22 działały nielegalnie. W nielegalnie działających podmiotach naruszano prawo, zatrudniając np. cudzoziemców (najczęściej obywateli Ukrainy) na podstawie umów cywilnoprawnych i kierując ich do wykonywania pracy tymczasowej na rzecz i pod kierownictwem innej firmy, tzw. pracodawcy użytkownika. Ujawniono także przypadek posługiwania się fałszywym certyfikatem. Spółka dysponująca stroną internetową i wirtualnym biurem rekrutowała osoby, w tym cudzoziemców, do pracy na terenie Niemiec.
Tuszowanie prawdy
W agencjach z certyfikatami też nie jest idealnie. Do nagminnych uchybień należy niezamieszczanie w dokumentach, ogłoszeniach i ofertach numeru wpisu do rejestru.
W 2015 r. stwierdzono to w 94 agencjach. Poza tym w ofertach brakuje też informacji, że dotyczą pracy tymczasowej. Takie przypadki wykryto w 47 skontrolowanych podmiotach.
— Zazwyczaj oznacza to świadome działanie osób prowadzących agencje zatrudnienia w celu pozyskania jak największej liczby kandydatów, którzy niekoniecznie są zainteresowani taką formą zatrudnienia — wyjaśnia Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy (GIP).
Według inspektorów pracy nieprawidłowości związane ze świadczeniem tego rodzaju usług najczęściej wynikają ze świadomego naruszania przepisów, takich jak np. niezawieranie umów z osobami kierowanymi do pracy za granicą i odpowiednich umów z tamtejszymi pracodawcami.
— To celowe działania, skierowane na szybki zysk. Korzyści finansowe z tego są nieporównywalnie większe niż ewentualne kary nakładane przez sądy — podkreśla Danuta Rutkowska.
W ocenie PIP, państwo powinno wprowadzić wysokie kary pieniężne dla podmiotów nielegalnie prowadzących usługi agencji zatrudnienia oraz naruszających prawa osób zatrudnianych za ich pośrednictwem. Naruszeniom sprzyja też prawo. Gdy agencje mają problemy ekonomiczne, przestają opłacać składki na Fundusz Pracy. To skutek m.in. zmiany przepisów. Obecnie nieterminowe opłacanie składek nie powoduje automatycznego wykreślenia podmiotu z rejestru.
Bez wypłat, na śmieciówkach
PIP, podobnie jak SAZ, zwraca też uwagę na nieetyczne praktyki przy zatrudnianiu pracowników tymczasowych. W piśmie stowarzyszenia do inspekcji napisano o podpisywaniu podwójnych umów: zlecenia i o dzieło. Według jednego modelu zatrudnienia z tego drugiego tytułu wypłacane jest w praktyce 90 proc. wynagrodzenia, według innego umowa-zlecenie trwa jeden dzień, a o dzieło przez kolejne okresy zatrudnienia. W konsekwencji pracownicy nie mają odprowadzanych składek na ubezpieczenia społeczne. Inspekcja pracy w ubiegłym roku ujawniła w skontrolowanych agencjach 29 proc. umów cywilnoprawnych zawartych w warunkach typowych dla stosunku pracy. W 2014 r. ten odsetek był niższy, wyniósł 19 proc. Poza tym stwierdziła m.in. nieterminowe wypłaty wynagrodzeń w 36 agencjach dla 401 osób, całkowity brak ich wypłaty w 25 agencjach dla 75 pracowników, a także wynagradzanie pracowników tymczasowych gorzej niż stałych, pracujących na takim samym lub podobnym stanowisku, wbrew zakazowi dyskryminacji. Jarosław Adamkiewicz, prezes SAZ, chce nie tylko nagłośnić nieprawidłowości na rynku pośrednictwa pracy, ale też rozpocząć dialog z rządem w sprawie walki z tymi nadużyciami.
— Aby eliminować nieuczciwe praktyki, zapobiegać im, a także wykorzystywaniu pracowników oraz klientów agencji — wyjaśnia Jarosław Adamkiewicz.
Według inspekcji pracy, dopuszczalność stosowania umów cywilnoprawnych w pracy tymczasowej budziła wątpliwości od początku obowiązywania ustawy o zatrudnia
niu pracowników tymczasowych. — PIP od 2009 r. sygnalizuje potrzebę sprecyzowania możliwości, bądź jej braku, zatrudniania tych pracowników na podstawie takich umów — mówi rzecznik GIP.
W raporcie za 2015 r. znów przywołano ten postulat, zwracając uwagę, że na umowach cywilnoprawnych jest zatrudnionych wiele osób i może ich przybywać.
— Sektor pracy tymczasowej ma największy udział w ogólnej liczbie zatrudnionych dzięki pośrednictwu pracy — podkreśla Sylwia Zajdel z Polskiego Forum HR. Według danych resortu pracy, w 2015 r. ponad 799 tys. osób znalazło zatrudnienie w formie pracy tymczasowej, o ponad 14 proc. więcej niż w 2014 r. Sylwia Zajdel zauważa, że 43 proc. ogółu pracowników tymczasowych podjęło tę pracę na podstawie umów o pracę.