Agio znów celuje w wierzytelności

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 11-02-2015, 00:00

FUNDUSZE TFI kierowane przez Adama Dakowicza utworzyło kolejny fundusz, który będzie zarabiał na odzyskiwaniu długów.

Klienci funduszy sekurytyzacyjnych ze stajni AgioFunds TFI nie mogą narzekać na zyski — ich stopa zwrotu wyniosła średnio 10 proc. rocznie. O takim zarobku pomarzyć tylko mogą posiadacze jednostek uczestnictwa produktów akcyjnych, którzy wciąż czekają na powrót hossy na GPW. Na intratnym biznesie windykacyjnym coraz więcej powierników chce zarabiać, a to powoduje, że rynek wierzytelności w Polsce staje się coraz trudniejszy. Nie odstrasza to jednak AgioFunds TFI od tworzenia nowych funduszy sekurytyzacyjnych. Najnowszy — Agio Wierzytelności Plus 2 — będzie wierną kopią swoich poprzedników, z tym że celuje w około 8 proc. zysku rocznie.

— Konkurencja się zaostrzyła. Na rynku pojawia się coraz więcej inwestorów instytucjonalnych, którzy chcą zarabiać na wierzytelnościach. Dodatkowo, same banki nauczyły się sprzedawać długi. Sprzedają coraz trudniejsze portfele, już częściowo przeprocesowane, a więc gorsze z punktu widzenia kupującego.To wszystko wpływa na rentowność funduszu. Wciąż jednak zysk w wysokości 8 proc. w skali roku jest jak najbardziej realny — tłumaczy Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI. Żeby zostać klientem funduszu sekurytyzacyjnego, trzeba dysponować kwotą rzędu co najmniej 40 tys. EUR (168 tys. zł). Można jednak te ustawowe wymogi ominąć, udając się do ubezpieczyciela i inwestując w fundusz sekurytyzacyjny opakowany w polisę (tzw. UFK). Wówczas minimalna kwota wpłaty może wynieść kilkaset złotych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy