Ahold fałszował wyniki finansowe

Małgorzata Birnbaum, Agnieszka Janas
opublikowano: 2003-02-25 00:00

Mamy spożywczą wersję skandalu Enrona. Ahold, holenderska sieć supermarketów, zawyżyła wyniki o 500 mln USD (1,9 mld zł). W ciągu kilku sekund po otwarciu amsterdamskiej giełdy akcje spółki potaniały o połowę. Już posypały się głowy.

Wczoraj Ahold, który w Polsce ma hipermarkety Hypernowa i supermarkety Albert, a w Europie jest drugą siecią handlową, przyznał się do nieprawidłowości księgowych.

Foodservice, amerykański dział spółki, zawyżył w latach 2001-02 wyniki o ponad 500 mln USD. Ahold będzie musiał poprawić raporty za lata 2000, 2001 i trzy kwartały 2002 r. Wyniki za ubiegły rok będą znacznie niższe od spodziewanych. Tymczasem w 2002 r. firma dwukrotnie ostrzegała, że zyski mogą być niskie, a w drugim kwartale zanotowała pierwszą od niemal 30 lat stratę. Ahold poinformował również, że trwa badanie transakcji w argentyńskim dziale Disco.

— Te wszystkie sprawy wypłynęły po audycie za 2002 r. — mówi Henny de Ruiter, szef rady nadzorczej, a od wczoraj — w związku z rezygnacją Ceesa van der Hoevena — również dyrektor zarządzający.

Firmę opuścił też Michiel Meurs, dyrektor finansowy.

Spółka zabezpieczyła 3,1 mld EUR (12,9 mld zł), aby zachować płynność finansową. Będzie to konieczne, bo Ahold wyemitował euroobligacje wartości 12 mld EUR (50,2 mld zł). W Polsce firma zapowiadała na początku tego roku emisję obligacji wartości 500 mln zł. Dominika Kosman z Ahold Polska odmawia komentarzy dotyczących wpływu skandalu księgowego na działalność w Polsce. Tymczasem agencja Standard & Poor’s obniżyła wczoraj rating kredytu Ahold do statusu śmieciowego.

O tym, że skandale księgowe mogą powalić największych gigantów, pokazały przykłady Enrona czy Worldcom. Ahold już stracił zaufanie inwestorów. Kurs akcji spadł o 68 proc. — do 3,08 EUR (12,9 zł).