Wtorkową sesję indeksy w Warszawie zaczęły od spadków po 0,9 proc. Ta zgodność nie trwała jednak długo. W trakcie pierwszej godziny handlu ruch w dół kontynuowały wszystkie wskaźniki, jednak WIG20 zatrzymał się tuż poniżej 2700 pkt, tracąc 1,6 proc. Tu uaktywnił się popyt. Do południa spadki zostały zredukowane o połowę. Podobnie zachowywał się WIG, który zmniejszył spadek z 1,6 do 1,1 proc.
Znacznie gorzej radził sobie mWIG40. Tracił już 2,5 proc., by odrobić tylko 0,5 proc. Najmocniej ucierpiał sWIG80, w przypadku którego spadek sięgał 2,8 proc. Wzrost skali spadków w segmencie małych i średnich spółek wskazuje na nerwowość i determinację mniejszych inwestorów, których taniejące akcje zaczynają parzyć w ręce. Na razie o tej determinacji świadczy jedynie skala spadków. Nie potwierdzają jej bardzo niskie obroty. W przypadku sWIG80 w połowie sesji sięgały one zaledwie 17 mln zł.
W gronie największych firm początkowo najmocniej przeceniane były akcje banków i spółek surowcowych. Papiery KGHM, Lotosu, PKN Orlen i Pekao traciły po ponad 2 proc., chwilami o 4 proc. w dół szły walory Banku Handlowego. Presja podaży szybko jednak się zmniejszyła. Dzięki temu WIG20 znalazł się w gronie indeksów najmniej tracących na wartości na naszym kontynencie. Towarzyszyły mu wskaźniki w Bukareszcie, Budapeszcie, Sofii i Stambule. To pokazuje, gdzie inwestorzy widzą obecnie największe ryzyko. Drugi dzień z kolei najsilniejszej przecenie, obok Aten i Madrytu, ulegały wskaźniki w Paryżu i Frankfurcie. Zaczęły one dzień od spadków po 1,5-1,7 proc. i szybko zwiększyły ich skalę do ponad 2 proc. DAX przez chwilę znalazł się poniżej 7000 punktów, docierając do dołków z połowy kwietnia i początku czerwca.
Rynki odczuły wyraźną ulgę wczesnym popołudniem. Po informacji o zgodzie ministrów finansów Unii Europejskiej na pomoc bankom, które nie przejdą pomyślnie stress testów oraz opublikowaniu wyników aukcji greckich i włoskich papierów skarbowych spadki indeksów w Paryżu, we Frankfurcie i w Lon-
dynie zmniejszyła się do 1 proc.,
czyli o ponad połowę. WIG20 tracił już tylko 0,4 proc. Zarówno greckie, jak i włoskie bony skarbowe znalazły nabywców, choć po niższych cenach. Wskaźnik giełdy w Mediolanie po dwóch dniach mocnych spadków zdołał nawet wyjść nad kreskę. Swoje zrobiło też uspokajające oświadczenie Silvia Berlusconiego, premiera Włoch.
Indeksy na Wall Street zaczęły dzień w okolicach poniedziałkowego zamknięcia, co także przyczyniło się do stabilizacji nastrojów. WIG20 ostatecznie stracił 0,3 proc., WIG spadł o 0,5 proc., mWIG40 o 0,5 proc., a sWIG80 o 1,3 proc. Obroty wyniosły blisko 1,2 mld zł.