Amerykańscy inwestorzy sprzedawali w środę akcje. Podaż nasiliła się jednak znacząco dopiero po minięciu półmetka sesji. Powodem było wyjątkowo jastrzębie wystąpienie szefowej Fed, które odebrano jako sygnał potwierdzający iż podwyżka stóp procentowych nastąpi w grudniu. Umocnił się dolar, wzrosły rentowności obligacji USA. Taniały surowce. Cena ropy mocno spadła zarówno przez drożejącego dolara jak i dane o zapasach w USA, wbrew oczekiwaniom wskazujące na dalszy ich wzrost. Lekkie ożywienie popytu w ostatnich minutach sesji dobiły informacje o licznych ofiarach strzelaniny w San Bernardino w Kalifornii.

Na zamknięciu spadała wartość indeksów wszystkich 10 głównych segmentów S&P500. Najmocniej rynek przecenił spółki naftowe (-3,1 proc.), użyteczności publicznej (-2,2 proc.) oraz materiałowe (-1,3 proc.). Najmniejsze straty poniosły segmenty IT, gdzie Amazon, Netflix i Alphabet (Google) notowały na początku sesji rekordowe kursy intraday, i dóbr codziennego użytku (po -0,6 proc.). Na zamknięciu taniało aż 454 spółek wchodzących w skład S&P500. Z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones spadkiem kursu kończyło dzień 28. Najmocniej taniały akcje koncernów naftowych Exxon Mobil (-2,9 proc.) i Chevron (-2,4 proc.) oraz giganta rynku farmaceutycznego, Pfizera (-2,1 proc.). Najlepiej na tle pozostałych spółek wyglądały akcje Microsoftu i koncernu chemicznego Dupont, które staniały o mniej niż 0,1 proc., oraz dostawcy ubezpieczeń zdrowotnych UnitedHealth Group, które zdrożały o 1,2 proc.