Alchemia dostała karę za opcje

Magdalena Graaniszewska
opublikowano: 16-02-2010, 00:00

Komisja Nadzoru Finansowego wlepiła Alchemii najwyższą w historii karę za opcje. Spółka ją zaskarży.

Komisja Nadzoru Finansowego wlepiła Alchemii najwyższą w historii karę za opcje. Spółka ją zaskarży.

Alchemia, stalowa grupa kontrolowana przez znanego inwestora Romana Karkosika, była jednym z najgłośniejszych przykładów firmy, która "wpadła" na opcjach walutowych. Dlaczego? Po pierwsze — wartość tych instrumentów była znacząca — spółka musiała zawiązać rezerwę wysokości aż 95 mln zł. Po drugie — rezerwa obniżyła wyniki finansowe z 2008 r. Po trzecie — zarząd do ostatniej chwili zwlekał z poinformowaniem rynku o tym, że ma w portfelu takie instrumenty. Inwestorzy dowiedzieli się o nich z raportu z IV kwartału 2008 r.

Kara za praktyki…

To właśnie za praktyki informacyjne Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nałożyła na Alchemię 300 tys. zł kary. To najwyższa kwota w dotychczasowej "opcyjnej" historii naszego rynku.

"Firma nie przekazała w ustawowym terminie informacji poufnej o wystawieniu przez spółki z grupy kapitałowej opcji walutowych oraz o zawarciu walutowych kontraktów terminowych niosących ryzyko nieograniczonej straty" — wyjaśnia KNF w komunikacie.

Za takie samo przewinienie wobec rynku KNF ukarała wczoraj również spółkę PPWK, ale mniejszą kwotą — tylko 70 tys. zł, ze względu na kiepską sytuację finansową firmy.

— Po otrzymaniu uzasadnienia decyzji spółka ją zaskarży — deklaruje Mirosław Kutnik, reprezentant prawny Alchemii.

…a spółka się broni

Kiedy w marcu zeszłego roku Alchemia ogłaszała, że ma opcje, wyjaśniała, że wcześniej nie widziała potrzeby informowania o tym inwestorów.

— Nie były to opcje spekulacyjne. Poza tym dopiero w ostatnich dniach przed publikacją raportu okresowego dowiedzieliśmy się, jaka finalnie będzie wartość zawiązanych rezerw i jak wpłynie ona na wynik — mówiła "PB" Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemii.

Kiedy spółka ujawniła już sprawę opcji, szeroko informowała rynek o swoich radykalnych ruchach. Radykalnych, bo wstąpiła na drogę sądową i pozwała bank ING, który sprzedał jej opcje. Do batalii przed sądem jednak nie doszło — mimo wielkiej determinacji po stronie Alchemii, jej pozew został dwukrotnie odrzucony (sąd uznał, że nie jest właściwym organem do rozpatrywania tej sprawy). Wreszcie doszło do ugody. Zobowiązania z tytułu opcji zostały zredukowane do 50 mln zł, a spłatę rozłożono na raty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graaniszewska

Polecane