To całkowita zmiana projekcji, gdyż jeszcze w styczniu amerykański gigant szacował, że w skali całego świata będziemy mieli do czynienia z niedoborem metalu sięgającym 38 tys. ton.

Zmiana nastawienia jest podyktowana spodziewanym wzrostem produkcji aluminium przez głównych przetwórców tego surowca w Chinach.
Chiny nadal zwiększają zdolności produkcyjne - ocenia William Oplinger, dyrektor finansowy Alcoa. Dodaje, że huty są niechętne ograniczaniu produkcji w obliczu odbicia cen”.
W jego opinii, popyt na aluminium utrzymuje się nadal na wysokim poziomie, zaś światowe zapasy spadają i są obecnie na poziomie zużycia w ciągu 66 dni, tuż nad 30-letnią średnią rzędu 61 dni.
Jak podkreśla Oplinger, sytuację na rynku komplikują różne zabiegi chińskich producentów, którzy w celu uniknięcia podatku eksportowego nakładanego na aluminium pierwotne, dostarczają coś co Klaus Kleinfeld, dyrektor generalny Alcoa nazwał „fałszywym materiałem” (półwyroby lub półfabrykaty aluminiowe).
Amerykański producent, który tradycyjnie rozpoczął sezon raportów kwartalnych w gronie blue chipów z Wall Street odnotował w pierwszych trzech miesiącach 2015 r. zysk wobec straty rok wcześniej i wzrost przychodów w dziale automotive i lotniczo-kosmicznym. Wyniki (na poziomie 14 centów zysku na akcję) jednak rozczarowały, gdyż analitycy oczekiwali wartości rzędu 21 centów.