... ale jeszcze powalczy o autostrady
Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych zaangażuje się w przygotowanie nowelizacji ustawy o autostradach. Zdaniem jej przedstawicieli, system koncesyjny nie sprawdza się i trzeba wprowadzić inne formy zarządzania autostradami. Należy też połączyć z GDDP Agencję Budowy i Eksploatacji Autostrad.
GDDP uważa, że błędem było przeprowadzanie przetargów, wyłaniających zwycięzcę jeszcze przed zakończeniem negocjacji dotyczących umowy koncesyjnej.
— Budowa autostrad przez prywatnych koncesjonariuszy nie powinna być jedyną formą rozwoju płatnej infrastruktury drogowej. System koncesyjny zazwyczaj się nie sprawdza. Koszty budowy są tak wysokie, że szybki zwrot inwestycji jest mało prawdopodobny. We Francji na przykład, z sześciu autostradowych koncesjonariuszy pozostał jeden. Reszta firm nie wywiązała się z umów. Koszty były wyższe od planowanych, a natężenie ruchu, a więc i wpływy, mniejsze. W Polsce scenariusz może być podobny — uważa Aleksander Bacciarelli, zastępca generalnego dyrektora ds. reformy drogownictwa w GDDP.
Autopomysł dyrekcji
GDDP przygotuje projekt nowelizacji ustawy o autostradach wspólnie z departamentem prawnym resortu transportu. Obecnie budowa autostrad w Polsce prowadzona jest wyłącznie przez wydzielone biura GDDP, które mogłyby przekształcić się w spółki. W ten sposób, bez udzielania koncesji, nastąpiłaby prywatyzacja autostrad. Do spółek tych mogłyby też wchodzić organizacje samorządowe oraz prywatne firmy, zainteresowane zagospodarowaniem terenu wokół dróg.
— Prywatny kapitał mógłby uczestniczyć w budowie i przystosowaniu autostrad do płatnej eksploatacji. Czerpałby niewielkie korzyści z opłat użytkowników. Zarabiałby jednak na obiektach znajdujących się przy autostradzie — sądzi dyrektor Bacciarelli.
GDDP podtrzymuje również koncepcję Sejmowej Komisji Transportu i chce podporządkować sobie Agencję Budowy i Eksploatacji Autostrad. Zdaniem GDDP, ustawa powinna włączyć ABiEA do struktur generalnej dyrekcji.
Agencja niezgody
— Oprócz likwidacji agencji jako odrębnego podmiotu, należy też zwrócić uwagę na upublicznienie umów koncesyjnych. Nie może powtórzyć się sytuacja, kiedy ABiEA podpisała tajne umowy (m.in. ze Stalexportem), których treści nie znaliśmy. Okazało się, że opłaty zaproponowane przez koncesjonariusza są tak wysokie, że będziemy musieli zbudować w rejonie Krakowa i Katowic drogi alternatywne — mówi Aleksander Bacciarelli.