Do końca września AleBrowar wyprodukował 7000 hl piwa, co oznacza wzrost o 10 proc. r/r. Plan na ten rok zakłada, że o 10 proc. urosną też przychody. Arkadiusz Wenta, współzałożyciel AleBrowaru, zapewnia, że wszystko wskazuje na to, że uda się to zrealizować.
– W tym roku zainwestowaliśmy przede wszystkim w rozwój produktów z kategorii NoLo, czyli o niskiej lub zerowej zawartości alkoholu, a także w opracowanie nowych receptur i ukierunkowanie ich na walory funkcjonalne. To właśnie w napojach funkcjonalnych dostrzegamy duży potencjał i nowy segment zbytu. Obecnie pracujemy intensywnie już na 2025 r., w którym stawiamy na dalsze rozszerzenie produkcji w zakresie produktów NoLo. Szacujemy, że zwiększy to nasz poziom sprzedaży o 15-20 proc. — mówi Arkadiusz Wenta.
Automatyzacja i eksperymenty
AleBrowar zatrudnia 10 osób i w najbliższym czasie nie planuje powiększania zespołu. W perspektywie długoterminowej zamierza jednak inwestować w automatyzację, choć realizacja tych planów nie nastąpi w 2025 r. Maksymalne moce produkcyjne browaru wynoszą 1500 hl miesięcznie, ale obecnie wykorzystuje jedynie połowę potencjału. Firma stawia na stopniowe zwiększanie produkcji, dostosowując tempo rozwoju do potrzeb rynku.
— Jeśli chodzi o sprzedaż, to z jednej strony dużą popularnością cieszą się nasze klasyczne pozycje, a z drugiej niesztampowe propozycje, jak piwo jopejskie, którego historia sięga XV w., czy piwo z dodatkiem świerszczy. Kraftowa społeczność nadal żyje premierami kolejnych piw. Konsumenci są otwartości na nowości, nietypowe propozycje czy eksperymenty z różnymi piwnymi stylami — mówi współzałożyciel AleBrowaru.
Od hurtowni po własne puby
Firma dywersyfikuje kanały sprzedaży, łącząc współpracę z hurtowniami z obecnością w sieciach handlowych różnej wielkości, w tym niewielkich. Prowadzi również - w Gdyni i we Wrocławiu - własne puby, które stanowią istotny element budowania relacji z klientami. Przygotowuje się do też uruchomienia sprzedaży online, a jednocześnie rozwija współpracę z Mazurską Manufakturą w ramach grupy konsolidacyjnej. Wysyła też produkty za granicę.
— Nasze produkty trafiają na rynki we Włoszech, w Czechach, Bułgarii, Szwecji i Niemczech oraz na Malcie. Sprzedaż eksportowa stanowi 8–10 proc. naszej produkcji, jednak pracujemy nad jej rozwojem. Wspieramy ten proces udziałem w branżowych targach i festiwalach — mówi Arkadiusz Wenta.
Krajowy popyt na piwo słabnie już od wielu lat i jest to niezależne od bieżącej sytuacji gospodarczej w Polsce czy kondycji konsumenta. Rezultatem jest lekki trend spadkowy produkcji, którego kontynuację obserwujemy również w 2024 r. W okresie od stycznia do września wolumen produkcji sprzedanej piwa alkoholowego był niższy o 1 proc. w porównaniu a analogicznym okresem poprzedniego roku. Dynamicznie rośnie natomiast segment piwa bezalkoholowego. Od stycznia do września wzrost produkcji wyniósł aż 18 proc. w relacji rocznej. Piwo bezalkoholowe stanowi już 8 proc. wolumenu wytwarzanego w Polsce piwa alkoholowego.
W pierwszych miesiącach roku piwu alkoholowemu nie pomagał dość dynamiczny wzrost jego cen detalicznych. Tempo było wyższe niż średnia w koszyku żywności i napojów, co mogło dodatkowo osłabiać popyt. Z drugiej jednak strony przy spadającym wolumenie produkcji wzrost cen pozytywnie wpływał na przychody browarów, co w pierwszej połowie roku poprawiło wyniki finansowe branży.
Z danych firmy Listonic, twórcy popularnej aplikacji do tworzenia list zakupów, wynika, że w okresie od stycznia do września 2024 r. zainteresowanie zakupem piwa w Polsce zmniejszyło się o 2,3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2023 r. Wyjątkowo dobrym miesiącem był maj, kiedy liczba dodań piwa do list zakupów wzrosła o 23 proc. Umiarkowany wzrost odnotowano również w lipcu (0,18 proc.) i sierpniu (4,5 proc.), jednak w czerwcu i wrześniu rynek zanotował wyraźny spadek — o 7 i aż 15 proc.
Jeszcze większe wyzwania ma segment piw kraftowych. Po obiecującym początku roku — w styczniu i lutym zainteresowanie nimi wzrosło o imponujące 74 proc. rok do roku — od wiosny trend zaczął się odwracać. W okresie od stycznia do września liczba dodań piw rzemieślniczych do list zakupów była o 17 proc. niższa niż w 2023 r. Sytuacja była szczególnie trudna w szczycie sezonu, czyli w wakacje, kiedy zainteresowanie piwem rzemieślniczym spadło nawet o połowę.
W ostatnich dwóch latach 10–20 proc. piw dodawanych do list zakupów w Polsce zawierało wskazanie konkretnej marki, przy czym najwyższe wartości tego wskaźnika notowano w szczycie sezonu letniego. Rynek pozostaje jednak mocno rozdrobniony. W zestawieniach najczęściej wybieranych marek dominują Żywiec, Tyskie, Heineken, Łomża i Kasztelan.
