Firma – podobnie jak inni konkurenci z całego świata dotknięci pandemią koronawirusa – musi stawić czoła ogromnym stratom jakie ponosi codziennie z uwagi na uziemienie większości floty. Oczekuje jednak, że uda się jej ograniczyć niemal do zera wskaźnik „zużywania gotówki” do końca 2020 r., zakładając oczywiście ponowne ożywienie popytu na podróże lotnicze.

Przewoźnik odnotował już w czerwcu niewielką poprawę. Szacunki spółki wskazują, że wskaźnik „spalania gotówki” zmniejszy się w tym miesiącu do poziomu 40 mln USD dziennie.
Linia zamierza w lipcu osiągnąć pułap 55 proc. krajowego rozkładu lotów i prawie 20 proc. w przypadku tras międzynarodowych.