Amerykanie odchodzą od wołowiny

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2015-10-05 19:08

Pada kolejny mit i legenda. Amerykanie rezygnują z wołowiny, która jest, a może już była, nieodłączną częścią ich kulinarnej historii wybierając tańsze alternatywy w postaci mięsa wieprzowego i drobiowego.

Jak pisze Bloomberg, spożycie wołowiny w przeliczeniu na osobę gwałtownie załamało się schodząc do najniższego poziomu od pond czterech dekad. A przecież Amerykańska kultura kojarzona jest i utożsamiana była m.in. z barami burgerowymi dla zmotoryzowanych czy stekami o ponad przeciętnych wymiarach. 

Grill, stek wołowy
Bloomberg

Rynkowy trend potwierdza m.in. Derek Luszcz, współwłaściciel Gene’s Sausage Shop and Delicatessen z Chicago, twierdząc, że odczuwa się wyraźne spowolnienie sprzedaży mięsa wołowego.

Jedną z przyczyn są ceny. Wielu z klientów zmienia dietę i wybiera inne rodzaje żywności – wyjaśnia Luszcz.

Oczywiście taki gremialny odwrót od wołowiny nie pozostaje bez wpływu na wyceny kontraktów na mięso. W minionym kwartale futures przecenione zostały aż o 12 proc., co było największym spadkiem od globalnej recesji w 2008 r.  Co gorsze, słabe perspektywy skłaniają zarządzających funduszami do projekcji dalszych spadków i redukcji „byczych” pozycji w tym segmencie rynku do najniższego poziomu od dwóch lat. Spekulanci są natomiast innego zdania. Uważają, że po takim załamaniu dojdzie do odbicia i zwiększają swoje zaangażowanie od czterech tygodni. Na dwoje więc babka wróżyła.

W minionym roku podrożała zarówno wołowina, jak i wieprzowina, po tym jak przez lata suszy doszło do zmniejszenia stad bydła do poziomu nie obserwowanego od sześćdziesięciu lat, a wirus zabijający prosiaki wpłynął na ograniczenie dostaw.

Podczas gdy producenci obu rodzajów mięsa oczekują osiągnięta zysków, w lepszej sytuacji są hodujący trzodę, gdyż świnie mają zdecydowanie szybszy cykl życia. 

Produkcja wieprzowiny powinna ustanowić w 2015 r. nowy rekord, zaś wołowiny raczej spadnie w porównaniu z poprzednim rokiem. Odstraszająca jest przy tym jednak premia oferowana przez wołowinę w stosunku do wieprzowiny. Jest ona obecnie 20-krotnie wyższa od 10-letniej średniej, co przy spowolnieniu wzrostu zatrudnienia na rynku pracy skłania wielu Amerykanów do zakupu tańszych odmian mięs.

Pozycje netto na rogaciznę spadły o 3,7 proc. do 4271 kontraktów terminowych i opcji w tygodniu zakończonym 29 września, co jest najmniejsza wartością od marca 2013 r. wynika z danych zaprezentowanych przez U.S. Commodity Futures Trading Commission.

 Obserwowaliśmy  w ostatnich miesiącach definitywne zmiany w wyborach konsumentów. Stali się znacznie bardziej wybredni i stwierdzili, że nie chcą wydawać tak dużo za wołowinę – ocenia Christopher Narayanan, szef badań rynku rolnego w nowojorskim oddziale Societe Generale.

Tymczasem jak prognozuje Bureau of Labor Statistics, spożycie mięsa wołowego w USA w przeliczeniu na osobę  w 2015 r. spadnie od 53,9 funtów (24,4 kg). To najniższy odczyt spośród posiadanych przez rząd danych, cofający rynek do 1970 r.

Z kolei w sierpniu średni koszt funtowego steaku w supermarkecie wyniósł 7,91 USD miesząc się w 1-proc.  przedziale wahań od rekordu wszech czasów wygenerowanego w lipcu na poziomie 7,962 USD. Dla kontrastu koszt detaliczny wieprzowiny obniżył się o ponad 7 proc. od rekordu z października 2014 r.