Amerykański rynek nieruchomości normalnieje?

opublikowano: 14-06-2009, 14:39

Dom na zdjęciu poniżej można już kupić w  Detroit za 12,5 tys. USD (40 tys. zł) i wcale nie jest to najtańsza nieruchomość w tym amerykańskim mieście. Pojawiają się więc nabywcy, kupujący hurtem. Nawet kilkadziesiąt domów jednocześnie. Czy rynek nieruchomości w USA, od którego zaczął się cały kryzys, najgorsze ma już za sobą?

nonwrited articlenonwrited article- Mam inwestorów z całego kraju i świata. Jedna Litwinka właśnie kupiła drugi dom – mówi reporterowi CNN jeden z założycieli Urban Detroit Wholesalers, spółki kupującej hurtem tanie domy, by je odsprzedać lub wynająć.

Dużo bardziej rozrzutny był pewien Kalifornijczyk, który kupił w Detroit 178 nieruchomości. Wiele nie wydał, bo za większość domów zapłacił niespełna 10 tys. USD. Ogólnie, średnia cena domu w Detroit spadła już od szczytu o jedną trzecią do 80 tys. USD, ale to właśnie sprzedaż najtańszych radykalnie rośnie (ilościowo, o jedną czwartą w ciągu roku).

Kupcy inwestują długoterminowo – na 5-10 lat. Liczą na przyzwoite wpływy z najmu i odbicie cen za kilka lat. Wielu kupuje domy i celowo wynajmuje je najbiedniejszym. Tych ostatnich obejmuje federalny program pomocy. Rząd finansuje cześć czynszu i w ten sposób właściciel może spokojnie liczyć nawet na 1200 USD miesięcznie za dom z trzema sypialniami. Zakup nieruchomości może się więc szybko zwrócić.

Wielu Amerykanów, którzy kilka lat temu kupowali domy, teraz może pozwolić sobie jedynie na wynajem. Stawki czynszu więc rosną. W ten sposób rynek stopniowo powraca do równowagi. Sygnały powrotu do rozsądnych wycen nieruchomości płyną m.in. z prostego wskaźnika, który przypomina giełdowy cena/zysk. Oto, jak wygląda historyczna średnia relacja ceny nieruchomości do rocznego dochodu brutto z jej wynajmu, przedstawiona na stronie businessinsider.com.

nonwrited articlenonwrited article

Domy są więc, w oparciu o ten wskaźnik, najtańsze od początku dekady. Oczywiście, nie gwarantuje to, że na rynku nieruchomości mamy już dno. Rynki lubią bowiem przesadzać także przy niedowartościowaniu aktywów.

Innym sygnałem, że najgorsze już za USA, jest wskaźnik przedstawiający, na jakie wydatki mieszkaniowe Amerykanie mogą sobie pozwolić (uwzględniając zarobki i ceny). Jest on najwyższy od 40 lat. Niestety, relacja przedstawiona na wykresie jest trochę myląca, bo część potencjalnych kupców ma kłopoty ze spłatą obecnych kredytów hipotecznych (zaciągniętych przy wyższych niż obecnie cenach).

nonwrited articlenonwrited article

Nie wszystkie grafy uzasadniają jednak optymizm Amerykanów. Spójrzmy na wykres przygotowany przez Roberta Shillera z Pragmatic Capitalist. Przyrównał on załamanie branży w USA do sytuacji w Japonii, gdzie załamanie trwało 15 lat. Wykresy są bardzo podobne (gruba, niebieska linia to indeks cen nieruchomości w 10 największych miastach USA; róż dotyczy Tokio w latach 1977-1998, a zieleń Osaki w tym samym okresie).

nonwrited articlenonwrited article

Wniosek? Rynkowi, od którego zaczął się globalny kryzys, ciągle jeszcze daleko do normalności.

Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
×
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane