Do końca września Amica chce się uporać z opracowaniem 10-letniej strategii. Rozważany cel to 1 mld EUR obrotu w 2023 r.
![DWA MOTORY: Jacek Rutkowski, prezes Amiki, jest zadowolony z wyników pierwszego kwartału. Udało się obniżyć koszty i poprawić marże. Zakłada, że motorami wzrostu w tym roku będą Polska (ma przynieść blisko 600 mln zł przychodów) i Rosja (blisko 500 mln zł). [FOT. GK] DWA MOTORY: Jacek Rutkowski, prezes Amiki, jest zadowolony z wyników pierwszego kwartału. Udało się obniżyć koszty i poprawić marże. Zakłada, że motorami wzrostu w tym roku będą Polska (ma przynieść blisko 600 mln zł przychodów) i Rosja (blisko 500 mln zł). [FOT. GK]](http://images.pb.pl/filtered/5c8a6b25-b37c-4632-8758-8cba385ff1cc/0bf5302f-0e79-514c-9372-92a4ce3c8e30_w_830.jpg)
— Chcemy mieć takie przychody przy marży EBITDA na poziomie 7-9 proc. sprzedaży — mówi Jacek Rutkowski, prezes i główny akcjonariusz giełdowego producenta dużego AGD.
Kuchenny priorytet
Plan jest ambitny, bo w 2012 r. Amica miała obroty na poziomie 1,56 mld zł. Droga do celu wiedzie przez akwizycje.
— Rozważamy przeznaczenie na akwizycje i wejście na kluczowe rynki około 400 mln zł w latach 2015-16 r. Chcemy inwestować w firmy dystrybucyjne na rynkach: brytyjskim, francuskim, włoskim i hiszpańskim. Nie osiągniemy 1 mld EUR sprzedaży do 2023 r., jeśli nas na nich nie będzie, a zdobyć je możemy tylko przez akwizycje — dodaje prezes Amiki.
Giełdowy producent nie chce kupować firm produkcyjnych, choć ofert nie brakuje. Jak twierdzi Jacek Rutkowski, do wzięcia są m.in. Fagor Brandt (marka Mastercook) z fabrykami w Hiszpanii i we Francji, międzynarodowa Teka oraz wiele upadających firm włoskich. Amica uważa, że nie potrzebuje fabryk, lecz sieci sprzedaży lub dobrej marki. Wie, gdzie powinna się rozwijać.
— Chcemy być firmą ukierunkowaną na niszę. Postawiliśmy na kuchnie wolno stojące, których w Europie sprzedaje się 7 mln. Dla największych graczy nie są priorytetem z powodu obawy o marże. Nam udaje się uzyskiwać wyższe, dlatego chcemy sprzedawać jak najwięcej kuchni wolnostojących — mówi Jacek Rutkowski.
W tym szaleństwie jest metoda
Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, związku pracodawców AGD, dodaje, że kuchnie wolno stojące są kurczącą się kategorią produktową. Dlatego nikt z wielkich graczy nie inwestuje mocno w ten segment.
— Być może w szaleństwie Amiki jest metoda, która uczyni ze spółki centrum outsourcingu — duzi gracze będą zlecać jej produkcję pod swoimi markami — mówi Wojciech Konecki.
Podkreśla, że Amica ma w Polsce silną markę i wypracowała sobie kanały eksportowe, szczególnie na Wschód, w kategorii kuchni, płyt i piekarników. W ciągu dwóch lat firma chce osiągnąć moce produkcyjne na poziomie 1,4-1,5 mln sztuk kuchni wolno stojących i piekarników. Wojciech Konecki spodziewa się jednak jej ekspansji w innych grupach produktowych. Przypomnijmy, że z powodu problemów finansowych w 2009 r. Amica sprzedała Samsungowi fabrykę lodówek i pralek. Teraz trochę żałuje.
— Firmie trudno będzie się utrzymać z jednej grupy produktowej. Jeśli Amica wzbogaci ofertę, będzie miała szansę wykreowania marki ze średniej półki cenowej — mówi dyrektor CECED.