Ubiegłego roku na moskiewskiej giełdzie RTS nie można zaliczyć do udanych - uważają rosyjscy analitycy. Pozytywnymi wydarzeniami dla giełdy były wysokie ceny ropy naftowej oraz stabilna sytuacja makroekonomiczna w Rosji.
"Rok 2004 dla rosyjskiego rynku giełdowego był raczej nieudany, jeżeli wziąć pod uwagę indeks RTS. Wyglądałby on lepiej, gdyby do indeksu liczone były akcje takich firm jak MTS, Wimpelkom i Gazprom" - powiedział Interfaxowi analityk firmy Aton Aleks Kantarowicz.
Zdaniem analityków z firmy Zjednoczona Finansowa Grupa, rozczarowaniem dla inwestorów było to, że nie doczekali się sprzedaży państwowego pakietu akcji Swjazinwesta, a także aktywizacji reform w dziedzinie energetyki. Na giełdę miała także wpływ sytuacja z Jukosem.
W opinii analityka Wadima Klejnera z Hermitage Capital Management, pozytywnym wydarzeniem dla rynku była obietnica zliberalizowania rynku akcji Gazpromu oraz oczekiwanie, że Gazprom przejmie Rosnieft. Te wydarzenia będą prawdopodobnie najważniejsze i w 2005 roku.
Według analityka z firmy "Uralsib" Władimira Sawowa, chociaż rok zakończył się niewielkim wzrostem indeksu RTS, to na niektórych akcjach można było dobrze zarobić. Np. akcje Łukoila podrożały w ciągu roku o 21 proc., Surfutnieftegaza - o 17 proc., Gazpromu - 100 proc., MTS o 50 proc., Sbierbanku - o 80 proc.
Najgorzej wyszli inwestorzy, którzy posiadali akcje Jukosa, RAO JES Rossiji, Rostelkoma i Norylskiego Nikiela.
Indeks RTS na zamknięciu 30 grudnia wyniósł 605,66 punktów, zaś 31 grudnia 2003 wynosił on 567,25 punktów.