Analitycy weryfikują w dół prognozy wyników banków

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-03-28 00:00

Weryfikacje pierwotnych prognoz zysku netto instytucji finansowych dokonane przez giełdowych analityków sugerują, że giełdowe banki czeka kolejny trudny rok. Nawet liderzy sektora: Pekao SA, BZ WBK i BPH PBK, zostali poddani ostrej korekcie.

Po opublikowaniu przez banki wyników finansowych za 2002 r. analitycy dokonali korekty swoich prognoz dla instytucji finansowych. Niestety, większość szacunków została zweryfikowana w dół, co sugeruje, że specjaliści ciągle mają uwagi co do kondycji całego sektora.

Osłabiony potencjał

Od 2001 r. wyniki branży bankowej na warszawskiej giełdzie systematycznie zniżkują. O ile bowiem przed dwoma laty łączne jednostkowe przychody z tytułu odsetek 15 podmiotów notowanych na GPW zamknęły się kwotą ponad 28,3 mld zł, o tyle w ubiegłym roku spadły do nieco ponad 20,07 mld zł. Chociaż wynik na działalności bankowej był w 2002 r. wyższy niż 12 miesięcy wcześniej, jednak na poziomie netto zysk był niższy aż o 55 proc. i wyniósł jedynie 1,094 mld zł.

Pogorszenie wyników sektora to w głównej mierze wynik nietrafionych inwestycji i ogromnej ilości złych kredytów. Problemy z realizacją zapowiadanego zysku miał nawet Bank Pekao SA. Z kolei ogromnymi stratami zaskoczyły w 2002 r. BRE Bank i Kredyt Bank.

Podobnie jak w ubiegłym roku, również i w tym analitycy na lidera rynku typują BZ WBK. Sądzą, że spółka w tym roku zarobi netto o ponad 50 mln zł więcej niż w 2002 r. Ich prognozy oscylują w przedziale 327-400 mln zł. Jednak nawet wobec tego banku zmniejszono oczekiwania.

— Na początku roku sądziłem, że wynik netto BZ WBK będzie kształtował się na poziomie 400 mln zł. Zweryfikowałem jednak prognozę do 365 mln zł. Korekta jest wynikiem obniżenia oczekiwań wobec wzrostu wartości kredytów i depozytów — mówi Jakub Korczak, analityk CA IB Securities.

Uważa przy tym, że BZ WBK jako jeden z niewielu banków będzie w stanie w tym roku kontynuować stabilny wzrost. Specjaliści oczekują również dalszego spadku kosztów i stosunkowo niedużego przyrostu rezerw.

Do grupy liderów ma w tym roku dołączyć BPH PBK, w którym powinny zacząć być już widoczne pierwsze efekty fuzji i prowadzonej restrukturyzacji. Rynek oczekuje ponad dwukrotnego wzrostu zysku netto — do ponad 400 mln zł.

— Oczekuję, że BPH PBK zarobi około 426 mln zł. Jego wynik odsetkowy wyniesie około 1,6 mld zł, a wynik pozaodsetkowy 1,1 mln zł. Myślę, że wartość nowo tworzonych rezerw będzie zdecydowanie niższa niż w 2002 r. — twierdzi Robert Brzoza, analityk BDM PKO BP.

Analityk przyznaje jednak, że dobry wynik netto w znacznym stopniu będzie wynikał ze sprzedaży udziałów w Polcardzie i Górnośląskim Banku Gospodarczym.

Tradycyjnie, największe nadzieje rynek wiąże z Pekao SA. Jednak po ubiegłorocznych kłopotach banku żaden specjalista nie chce typować wielkości wzrostu zysku netto największego detalicznego banku na GPW. Oczekiwania oscylują wokół 1-1,2 mld zł.

— Sądzę, że bank nadal będzie w stanie utrzymać w ryzach koszty. Jednak spodziewam się kontynuacji trendu spadkowego przychodów odsetkowych i zawężenia marży — ocenia Jakub Korczak.

Obserwatorzy rynku obawiają się, że również i w tym roku Pekao SA może tracić udział w rynku detalicznym.

Najwięcej kontrowersji budzą prognozy dla Kredyt Banku. Marcin Materna, analityk DM Millennium, uważa, że spółka w tym roku poniesie stratę netto rzędu 66 mln zł. Całkowicie odmienne stanowisko reprezentuje Marek Świętoń, analityk ING BSK IM. Sądzi on, że bank wypracuje dodatni wynik finansowy na poziomie 50 mln zł. Bardzo znaczącej korekty prognozy tegorocznego zysku dokonał w przypadku Kredyt Banku Artur Szeski z CDM Pekao SA. Jego uaktualnione szacunki zakładają wynik netto na poziomie 34 mln zł. Pierwotna projekcja mówiła o zysku wyższym o 100 mln zł.

Rynek ma nadzieję, że pozytywne wyniki przyniesie wreszcie restrukturyzacja Banku Millennium. Prognozy wyników są jednak bardzo ostrożne, nie przekraczają 200 mln zł, w co wliczony jest zysk z udziałów banku w PZU.

Niewiadomą pozostają wyniki BRE Banku, który w 2002 r. zaskoczył wysoką stratą. Są jednak podstawy, by sądzić, że bank wyjdzie na prostą. Analitycy sądzą, że bardzo rygorystycznie podejdzie do polityki inwestycyjnej, przez co nie będzie zmuszony tworzyć wysokich rezerw i skupi się na rozwoju działalności podstawowej.