Christopher Borowski
WARSZAWA (Reuters) - Po miesiącach niepewności wszystko wskazuje na to, że jednak France Telecom (FT) zdecyduje się na zwiększenie swego zaangażowania w Telekomunikacji Polskiej SA (TPSA), uważają analitycy.
Według nich cena zakupu będzie prawdopodobnie niższa od planowanej wcześniej, a cała transakcja może nie być do końca atrakcyjna dla mniejszościowych akcjonariuszy.
Francuski inwestor posiada obecnie 35 procent akcji TPSA. FT, który posiadał opcje kupna dodatkowych 10 procent akcji Telekomunikacji, wyczekał aż ona wygaśnie i złożył we wtorek nową ofertę.
Na razie nie są znane jej szczegóły, a zwłaszcza nowa zaproponowana przez Francuzów cena. Jednak sprzedający, czyli ministerstwo skarbu desperacko poszukujące środków, aby zatkać dziurę w budżecie, może mieć kłopoty z uzyskaniem wysokiej premii z tej transakcji.
Cena akcji TPSA wciąż bowiem zniżkuje, ustanawiając kolejne rekordowe minima.
"Rząd może porozumieć się i przyjąć ofertę France Telecom, który według nas proponuje między 20 a 25 złotych za akcję, ale byłbym zdziwiony, gdyby oferta Fracuzów była bliżej 25 złotych" - powiedział Alex Wright z UBS Warburg w Londynie.
W środę akcję TPSA wyceniono na 13,9 złotego za sztukę. Był to najniższy poziom od czasu wprowadzenia spółki na giełdę, co miało miejsce trzy lata temu.
Rząd chce zamknąć transakcję sprzedaży 10 procent akcji TPSA przed wrześniowymi wyborami.
Jednak perspektywy dla obecnych akcjonariuszy spółki nie wyglądają najlepiej. W 1998 roku obejmowali oni akcje po 15,2 złotego za sztukę.
Transakcja z France Telecom spowoduje ustalenie nowej wyceny akcji TPSA i otworzy drogę do przeprowadzenia drugiej oferty publicznej, która obejmować będzie 20 procent. Spowoduje to wzrost obrotów, a także obniży cenę.
NEGOCJACJE TRWAJĄ
Nawet jeśli silny strategiczny partner TPSA pomoże w rozwoju tej spółki w najbliższych latach, to jednak nadal monopolista na krajowym rynku będzie musiał przezwyciężyć problemy związane z podstawowa działalnością telekomunikacyjną.
Problemem jest także zbyt wysoki poziom zatrudnienia. To wszystko razem może negatywnie wpłynąć na cenę akcji w nadchodzących miesiącach.
"Netto wpływ transakcji powinien być dla spółki pozytywny, ale obawy co dalszego jej rozwoju pozostają" - dodał Wright.
France Telecom wraz z Kulczyk Holding kupił rok temu 35 procent akcji TPSA za łącznie 4,3 miliarda dolarów, czyli po 38 złotych za akcję.
Francuski koncern telekomunikacyjny zrezygnował z opcji kupna kolejnego pakietu, po cenie również 38 złotych za sztukę.
Ministerstwo skarbu próbowało naciskać na FT, aby opcję zrealizował informując, iż ma alternetywne rozwiązania sprzedaży TPSA. Jednak, gdy w ubiegłym tygodniu opcja wygasła, reakcji ze strony skarbu państwa nie było.
Resort i konsorcjum FT negocjują obecnie warunki transakcji.
"Będziemy rozmawiali o dużych pieniądzach, tak więc negocjacje będą trudne" - powiedziała minister skarbu Aldona Kamela-Sowińska.
Wielu inwestorów wierzy, iż France Telecom chce zwiekszyć swój pakiet w TPSA, nawet tylko po to, aby unikniąć sytuacji, podobnej do tej w PZU, kiedy to skarb państwa próbował unieważnić podpisaną wcześniej umowę sprzedaży.
NISKIE TEMPO WZROSTU PRZYCHODÓW, SŁABA WYCENA
Nawet jeśli resort skarbu może sprzedać FT pakiet akcji Telekomunikacji, analitycy wątpią, czy kolejna tegoroczna oferta publiczna, nawet jeśli będzie bazować na cenie ustalonej podczas transakcji z FT, zakończy się sukcesem.
"Nie jest ważne, czy zorganizujesz przyjęcie, jeśli nikt na nie nie przyjdzie. W tym momencie niewielu inwestorów będzie zainteresowanych kupnem akcji TPSA" - powiedział Bob Creamer z Raiffeisen Capital&Investment.
Ostatnio analityk ten obniżył docelową cenę akcji Telekomunikacji Polskiej do 10 złotych za sztukę.
Obawy analityków budzi także stan finansów TPSA. Szczególnie po tym, jak prognozy dotyczące tegorocznych przychodów zostały znacznie obniżone z 21 procent w roku ubiegłym. Skutkiem tego były ostatnie obniżki rekomendacji przygotowywanych przez analityków.
"Znaczny spadek tempa wzrostu przychodów TPSA zmienia opinię rynku na temat tej spółki, która była postrzegana jako lider na rynku EMEA (emerging markets, Europa and Africa) i skutkiem tego może być zmiana pozytywnego nastawienia" - podał w ostatnim raporcie Anton Inshutin z Morgan Stanley Dean Witter's.
Dotychczas TPSA była jedną ze sztandarowych firm telekomunikacyjnych w Europie Wschodniej, ale obecnie analitycy uważają, że w niewystarczającym stopniu korzysta ona ze swej dominującej pozycji na rynku przed jego pełną liberalizacją w 2003 roku.
TPSA kontroluje bowiem 95 procent połączeń stacjonarnych.
Niekorzystny wpływ na TPSA ma także zbyt wysokie zatrudnienie i wysokie koszty inwestycji w sprzęt, co w sumie przyczynia się do spadków zysków.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))