Appolonia zdobyła wielki kontrakt do Chin

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-06-20 22:00

Takich fajerwerków w branży sadowniczej jeszcze nie było. Na otwarty właśnie rynek chiński konsorcjum dostarczy w ciągu roku jabłka nawet za 50 mln USD.

Dziś zostanie podpisany list intencyjny między Appolonią, zrzeszeniem grup producentów jabłek, i firmą dystrybucyjną China Poland Trading Platform na dostawę jabłek do Państwa Środka.

Marek Wiśniewski

— Mówimy o 40 tys. ton jabłek deserowych za 40-50 mln USD. To największe zlecenie w historii polskiego sadownictwa. Jeszcze nie mamy ostatecznej umowy — czekamy na certyfikację sortowni. Przez ponad trzy lata jeździliśmy do Chin i przekonywaliśmy do polskich jabłek: pokazywaliśmy, rozmawialiśmy i czynnie uczestniczyliśmy w procedurze dopuszczenia owoców na chiński rynek — mówi Michał Lachowicz, prezes Appolonii. Wolumen, o którym mowa, ma być sprzedawany w skali roku. Konsorcjum, zależnie od sezonu, dysponuje 200-250 tys. ton jabłek deserowych. To kilkanaście procent zbiorów w Polsce.

— Jabłka — zgodnie z modelem, które przyjęło konsorcjum — będą tam występowały pod marką Appolonia, tak jak na innych rynkach. W Chinach będzie konkurować na półce z brandowymi jabłkami z Nowej Zelandii, USA czy Chile, więc nie może być produktem bez marki — dodaje Michał Lachowicz.

Około 70 proc. produkcji konsorcjum trafia obecnie na eksport. Jabłka trafiają do Hiszpanii, Wietnamu, Kataru, Omanu i Włoch. Pierwsze wysyłki trafiły też do Chorwacji.

— Potencjalnie zainteresowane naszymi jabłkami wykazują również Tajlandia, Bangladesz, Singapur — dodaje szef Appolonii. Polacy zaciekle walczą o uruchomienie kolejnych rynków zbytu po ogłoszonym w sierpniu 2014 r. rosyjskim embargu. To Rosjanie byli największym odbiorcą jabłek z Polski. Od tego czasu ceny są rozchwiane, sadownicy mówią o stratach i braku pieniędzy na doinwestowanie sadów. Chiny, zdaniem Michała Lachowicza, mogą być impulsem do sporych zmian w sadownictwie. — Wymagają jabłek wysokiej jakości i są w stanie odpowiednio za nie zapłacić. Wschodnie rynki też chciały je kupować, ale nie po stawkach, których wymaga taka produkcja, więc trafiały tam jabłka innej jakości. Chiński rynek będzie więc wymagał od sadowników inwestycji w nowoczesne sady i odmiany — mówi Michał Lachowicz.

Appolonia jest jedną ze stron porozumienia, które zostanie podpisane we wtorek. China Poland Trading Platform stworzył platformę dystrybucyjną dla polskich produktów, które mają być eksportowane do Chin. Wiadomo, że podpisy złożą również przedstawiciele Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP oraz Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw. © Ⓟ

IMPULS: Michał Lachowicz, który zarządza Appolonią, jest przekonany, że dzięki chińskiemu rynkowi część jabłkowej nadwyżki zniknie z rynku. Będzie też motorem do inwestycji w branży. [FOT. WM]