Apteki jak kancelarie prawne

rozmawiała Alina Treptow
07-12-2011, 09:45

Od 1 stycznia apteki nie będą mogły reklamować ani swoich placówek ani produktów, które sprzedają. To ma zapobiec patologii – tłumaczy warszawski WIF.

Rozmowa z Rafałem Błoszczyńskim, kierownikiem działu organizacyjno- prawnego Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego w Warszawie.

"Puls Biznesu": 1 stycznia 2012 r. wchodzi w życie nowa ustawa refundacyjna, która wprowadza zakaz reklamowania aptek. Jakie informację apteki będą mogły przekazywać?
- Podobnie jak kancelarie adwokackie- nazwę, godziny otwarcia oraz adres. Te, które nie mają nadanej nazwy, będą mogły się podpisać po prostu „apteka”, albo złożyć wniosek o jej nadanie.  Jest to jednak odpłatne i kosztuje 3465 zł.

Co z ulotkami, gazetkami i czasopismami prozdrowotnymi?
- Ustawa wprowadza całkowity zakaz reklamy przez apteki, zarówno leków na receptę, bez recepty, suplementów diety, kosmetyków oraz środków specjalnego przeznaczenia żywieniowego, czyli np. mleka w proszku dla dzieci. Koniec z ulotkami i gazetkami. Bilboardy i kierunkowskazy będą mogły zostać, pod warunkiem, że będzie na nich tylko nazwa i adres placówki, czyli informacje, które apteka może przekazywać do publicznej wiadomości. Czasopisma prozdrowotne również będą mogły zostać, ale pod pewnymi warunkami. Apteka nie może w nich nic reklamować, a informacje o aptece- lokalizacja i godziny otwarcia – pojawią się np. na końcu czasopisma.

Co z programami lojalnościowymi?
- Wszystkie bez wyjątku będą musiały zniknąć.

A reklama  wewnątrz apteki?
- Na witrynie będą mogły zostać jedynie podstawowe informacje o placówce. Wewnątrz również nie będzie można „zachwalać” towarów i informować, że ten lek czy kosmetyk jest lepszy czy działa najszybciej. Choć aptekarz będzie mógł poinformować o obniżeniu ceny np. jakiegoś leku bez recepty. Jednak na informacji nie może być już np. zdjęcia tego produktu. Dodajmy, że inspektorat zacznie kontrolować czy informacje o obniżeniu ceny są prawdziwe i czy rzeczywiście produkt  jest o tyle procent tańszy, ile podaje informacja.

A co z gazetkami, które podawały informacje o obniżkach?
- Apteki będą mogły przekazywać klientom cenniki. Jednak będą musiały one obejmować wszystkie leki, ze wskazaniem postaci i dawki. I nie będzie on mógł żadnego wyróżniać czy zachwalać. Na cenniku nie mogą pojawić się zdjęcia produktów.

Branża zwraca uwagę, że prawo europejskie nie jest aż tak restrykcyjne…
- Ustawa refundacyjna  nie jest sprzeczna z prawem unijnym. Porównując ją do regulacji w innych państwach, to rzeczywiście jest bardziej rygorystyczna niż prawo np. w Wielkiej Brytanii. Ale są też kraje, o równie surowych zapisach, jak np. Włochy czy Niemcy. Dodajmy, że restrykcyjne zapisy mają swoje powody. Na rynku aptecznym jest wiele patologii, stąd nowa ustawa. Podam przykład. Do tej pory aptekarzom opłacało się wydawać najdroższe leki, bo od nich mieli najwyższe marże. Teraz niezależnie od ceny, w danej grupie marże na leki refundowane będą takie same. Aptekarz więc nie straci jeśli sprzeda najtańszy lek. Skorzystają więc pacjenci. A to, że nie będzie reklam. No cóż, to nie aptece decydować, który lek jest lepszy i bardziej skuteczny. Dodajmy, że producenci będą mogli reklamować swoje leki w aptekach. Będą mogli nadal pozostawiać np. ulotki w placówkach. Ale to producent będzie podmiotem odpowiedzialnym za prowadzenie reklamy, a nie apteka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: rozmawiała Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Apteki jak kancelarie prawne