Wraz ze wzrostem udziału samochodów elektrycznych zmienia się sposób zarządzania ryzykiem we flotach. Koszt użytkowania, czas przestoju i ochrona wartości pojazdu pozostają kluczowe dla firm leasingowych. W przypadku EV błędy popełnione już na miejscu zdarzenia – podczas diagnostyki, zabezpieczania lub holowania pojazdu – mogą jednak zwiększyć koszt szkody i wydłużyć wyłączenie auta z użytkowania. ARC Europe Polska rozwija model obsługi, który obejmuje cały proces assistance – od pierwszego kontaktu z kierowcą aż po przywrócenie pojazdu do użytkowania.
Zarządzanie całym zdarzeniem
Obsługa EV wymaga czegoś więcej niż tradycyjnego assistance. Potrzebne jest połączenie diagnostyki, wyspecjalizowanej sieci pomocy drogowej, właściwego warsztatu, mobilności zastępczej i monitorowania naprawy. Decydujący jest zwłaszcza pierwszy etap obsługi zdarzenia.
– Stale rozwijamy kompetencje ekspertów pierwszej linii, aby jak najwięcej usterek EV rozwiązywać zdalnie lub na miejscu. Przy układach wysokonapięciowych błędna diagnoza lub holowanie mogą zamienić niewielką awarię w kosztowną szkodę. Dlatego pracujemy z odpowiednio przygotowaną siecią i zgodnie z procedurami producentów. Naszym celem jest nie tylko mobilność kierowcy, ale również ochrona wartości auta i ograniczenie całkowitego kosztu zdarzenia – mówi Krzysztof Pająk, prezes zarządu ARC Europe Polska.
Dane skracają przestoje
Spółka należąca do europejskiej grupy car assistance ARC Europe obsługuje dziś niemal co czwarte auto elektryczne lub hybrydowe w Polsce oraz około 40 proc. samochodów chińskich marek, niezależnie od rodzaju napędu. Skala pozwala rozwijać kompetencje i analizować rzeczywiste przyczyny awarii, koszty oraz czas napraw.
Bardzo ważne jest również to, co dzieje się po interwencji na drodze. Samo odholowanie pojazdu nie rozwiązuje problemu, jeśli trafi on do niewłaściwego warsztatu lub naprawa pozostaje poza kontrolą leasingodawcy.
– Kierujemy EV do odpowiednio przygotowanych warsztatów i cyfrowo monitorujemy przebieg naprawy. Pozwala to szybko reagować na opóźnienia i ograniczać czas przestoju. Wspieramy też leasingodawców przy szkodach całkowitych i zagospodarowaniu pozostałości. Finalnie nie liczy się pojedyncza usługa assistance, ale jak szybko samochód wróci na drogę, ile kosztowało całe zdarzenie i jaką wartość zachował pojazd – podkreśla Krzysztof Pająk.
W takim modelu assistance przestaje być wyłącznie pomocą po awarii. Staje się elementem kompleksowego zarządzania mobilnością, kosztami i wartością pojazdu na każdym etapie obsługi zdarzenia.



