Blokowisko w Kobierzycach przy fabrykach LG? Z taką inicjatywą wyszła rządowa agencja. Koreańczycy nie mają nic przeciwko.
Podczas wręczania zezwolenia dla firmy Dongseo Display Poland, poddostawcy LG Philips LCD, prezes koreańskiej spółki, wskazał na nietypowy problem.
— W grudniu będzie w Kobierzycach pracować 3 tys. osób. Będą więc potrzebne mieszkania —stwierdził Jin-Oh Kwon.
Nieoczekiwana prośba spotkała się ze zrozumieniem przedstawicieli Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP).
— Rozmawiałem z wójtem Kobierzyc oraz jego zastępcą i zaproponowałem, by gmina zaangażowała się w budowę mieszkań dla pracowników LG. Gmina mogłaby przygotować infrastrukturę i zaprosić dewelopera oraz bank hipoteczny, które oferowałyby korzystne mieszkania i kredyty. Wójt Kobierzyc bardzo się do tego pomysłu zapalił — mówi Edmund Nowak, wiceprezes ARP.
Drobne nieporozumienie
Ryszard Pacholik, wójt Kobierzyc, jest jednak daleki od entuzjazmu.
— Gmina nie będzie budować mieszkań dla osób z zewnątrz. Może to ARP chce budować coś na własnej działce? Zresztą dużo firm deweloperskich szuka w okolicach gruntów pod inwestycje i nie powinno być problemu z mieszkaniami — mówi Ryszard Pacholik.
Pomysł ARP Koreańczykom bardzo się podoba, bo podobny system stosowany jest w Korei.
— Jest to jednak inicjatywa ARP, która podczas wręczania zezwoleń na działalność w tarnobrzeskiej strefie rozmawiała o tym z trzema spółkami z grupy LG — mówi Krzysztof Cichocki, mecenas spółek LG.
Czebolowe miasteczko
Koreańczycy myśleli o takim rozwiązaniu już dawno.
— Jedno z pierwszych pytań podczas negocjacji dotyczyło mieszkań dla pracowników. Wyraźnie powiedzieliśmy, że kwestia mieszkań pracowników jest w Polsce sprawą indywidualną — twierdzi Paweł Panczyj, szef działu wspierania inwestorów w urzędzie miasta.
W umowie inwestycyjnej z LG strona polska nie zobowiązała się do budowy osiedla. Urząd miasta Wrocław chce zapewnić dojazdy do Kobierzyc autobusami miejskimi, dowozem zainteresowane są też Dolnośląskie Linie Autobusowe i Pekaes. Tymczasem ARP uważa, że budowa gigantycznego osiedla to świetny pomysł.
— Mogą być tym zainteresowani inwestorzy także w innych miastach, gdzie odczuwa się brak kadry inżynieryjno-technicznej — twierdzi Edmund Nowak.