Restrukturyzacja przemysłu zbrojeniowego i stoczniowego nie wyczerpuje długiej listy zadań, jakie rząd wyznaczył Agencji Rozwoju Przemysłu. Ma ona też odegrać kluczową rolę w ratowaniu zakładów chemicznych.
W weekendowym wydaniu „PB” informowaliśmy o roli, jaką rząd premiera Millera wyznaczył Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) w restrukturyzacji kulejących firm. Teraz okazuje się, że na długiej liście spraw, którymi zajmuje się ARP, obok przemysłu stoczniowego czy zbrojeniowego, znajdzie się również sektor chemiczny. Przewiduje to opracowana przez Naftę Polską „Strategia restrukturyzacji, konsolidacji produktowej i rynkowej oraz prywatyzacji wielkiej syntezy chemicznej”.
— Będziemy w tej sprawie prowadzili rozmowy z Naftą Polską — mówi Arkadiusz Krężel, prezes ARP.
Według niego, agencja zaangażowana jest przede wszystkim w program pomocy publicznej na mocy ustawy o restrukturyzacji przedsiębiorstw o szczególnym znaczeniu dla rynku pracy.
— Zgodnie z jej zapisami, wszczęliśmy postępowania układowe w stosunku do 46 zadłużonych przedsiębiorstw, wśród których jest również kilka zakładów przemysłu chemicznego. Do 22 kwietnia wszystkie firmy objęte postępowaniem muszą przedstawić programy naprawcze. Nasza rola polega na ich zatwierdzeniu już po akceptacji wyrażonej przez zgromadzenia wierzycieli — mówi szef ARP
Agencja nadzoruje też m.in. proces przekazywania środków na restrukturyzacje przedsiębiorstw.
— Na ten cel ustawa przeznacza 5 proc. wpływów z prywatyzacji. Za 2002 r. daje to kwotę 170 mln zł. Środki te będą jednak dostępne dopiero w drugiej połowie roku. Nie jestem w stanie obecnie powiedzieć, jaka ich część trafi do ciężkiej chemii — wyjaśnia Arkadiusz Krężel.
Do największych firm sektora należą Kędzierzyn, Tarnów, Puławy i Police. Ich strata za 2002 r. przekracza 350 mln zł.